Novak Djoković wyrasta na jedną z najciekawszych postaci nadchodzącego turnieju w Indian Wells, gdzie wystąpi w grze podwójnej u boku Stefanosa Tsitsipasa. Jak donoszą media, Serb otrzymał dziką kartę na start w imprezie rangi ATP Masters 1000. Będzie to jego pierwszy oficjalny występ od czasu przegranego finału Australian Open z Carlosem Alcarazem.
Wybór partnera deblowego nie jest przypadkowy, ponieważ Djoković we wrześniu 2025 roku przeprowadził się z rodziną do Grecji. Jego dzieci, 11-letni Stefan i 8-letnia Tara, uczęszczają do brytyjskiej szkoły w Atenach. 38-letni tenisista przyznał wprost, że czuje się już Grekiem, choć wciąż musi nauczyć się języka. Bliska relacja z Tsitsipasem zacieśniła się podczas wspólnych kolacji w Vouliagmeni, co teraz ma przełożyć się na współpracę na korcie w Kalifornii.
Trudna przeprawa gwiazd i logistyczny koszmar w drodze do USA
Debiut duetu Djoković-Tsitsipas nastąpi w sobotę, a ich rywalami będą rozstawieni z numerem trzecim Marcelo Arevalo i Mate Pavic. Przeciwnicy Serba i Greka dotarli do USA z dużymi problemami po odwołaniu lotów na Bliskim Wschodzie. Podobne kłopoty mieli Daniil Medvedev, Andrey Rublev oraz Karen Khachanov, którzy musieli podróżować samochodem z Dubaju do Omanu, aby ostatecznie przez Turcję dotrzeć na turniej w Indian Wells.
W drabince debla nie brakuje innych wielkich nazwisk z czołówki rankingu singlowego. Jannik Sinner, aktualna rakieta numer dwa świata, stworzy parę z Reillym Opelką i już w pierwszej rundzie zmierzy się z najwyżej rozstawionymi Marcelem Granollersem i Horacio Zeballosem. Z kolei rosyjski duet Rublev i Khachanov, mający na koncie siedem wspólnych finałów i triumf w Madrycie, sprawdzi formę pary Hugo Nys i Edouard Roger-Vasselin.
