Timothée Pembélé kończy swoją nieudaną przygodę z angielskim futbolem i wraca do Francji. Obrońca Sunderlandu przenosi się na stałe do Le Havre, gdzie w ostatnim czasie przebywał na wypożyczeniu.
Francuski dziennik L’Équipe potwierdza, że 23-letni defensor podpisze z klubem z Normandii wieloletni kontrakt. Dla Le Havre sprowadzenie wychowanka Paris Saint-Germain było absolutnym priorytetem na letnie okno transferowe. Pembélé zna to środowisko doskonale, ponieważ reprezentował barwy tego zespołu w sezonie 2024/25 oraz ponownie od zimy 2026 roku. W tym czasie rozegrał 35 spotkań na Stade Océane, z czego 15 rozpoczął w wyjściowym składzie, notując jedno trafienie. To właśnie tutaj zawodnik odnalazł stabilizację, której brakowało mu w poprzednich miejscach pracy.
Koniec koszmaru w Sunderlandzie i nowe otwarcie w Ligue 1
Przenosiny do Anglii okazały się dla byłego reprezentanta Francji do lat 23 bolesnym rozczarowaniem. W barwach Sunderlandu Pembélé wystąpił zaledwie osiem razy, nie potrafiąc wywalczyć sobie miejsca w składzie Czarnych Kotów. Wcześniej podobne problemy spotkały go w macierzystym Paris Saint-Germain oraz na wypożyczeniu w Girondins Bordeaux. Teraz staje się trzecim wzmocnieniem Le Havre w tym oknie, dołączając do Kaito Mizuty oraz Vincenta Sasso. Klub nie zamierza na tym poprzestawać, ponieważ kolejnym celem transferowym jest Amir Richardson.
