Marc Cucurella wyrasta na głównego bohatera najbardziej kontrowersyjnego transferu tego lata. 27-letni obrońca zamienił Chelsea na Real Madrid, co wywołało furię w Barcelonie, której jest wychowankiem. Jak donoszą media, transakcja opiewa na 55 mln euro podstawy oraz 5 mln euro w bonusach.
Transfer ten jest osobistym sukcesem José Mourinho, który objął stery w Madrycie i uczynił z Hiszpana swój priorytet transferowy. Królewscy wykazali się ogromną determinacją, rzutem na taśmę przejmując zawodnika z rąk Atletico Madryt oraz samej Barcelony. Oba kluby prowadziły już zaawansowane rozmowy z Chelsea, zanim do akcji wkroczył Real i błyskawicznie domknął sześcioletni kontrakt z defensorem.
Cucurella odpowiada kibicom z Barcelony
Dla fanów z Camp Nou widok gracza ukształtowanego w La Masii w barwach największego rywala jest bolesnym cosem. Cucurella w rozmowie z El Mundo nie zamierzał jednak przepraszać za swój wybór. Piłkarz, który w barwach Chelsea rozegrał ponad 160 spotkań i sięgnął po puchar Ligi Konferencji oraz Klubowe Mistrzostwo Świata, stawia sprawę jasno: liczy się tylko sportowy awans i walka o najwyższe cele.
„Pojawiły się różne opcje, ale kiedy zgłosił się Madryt, nie zastanawiałem się. To wyjątkowa okazja. Gra dla Realu Madryt to zaszczyt, którym niewielu może się pochwalić, więc nie miałem żadnych wątpliwości” — przyznał Marc Cucurella. Zawodnik podkreślił, że decyzja była konsultowana z rodziną, a argument o dołączeniu do klubu z największą liczbą pucharów Ligi Mistrzów na świecie był decydujący.
Zwracając się bezpośrednio do fanów Barcelony, którzy nie potrafią zrozumieć jego ruchu, piłkarz zachował chłodny dystans. „Powiem wam, że życie ma różne etapy. W tym przypadku musiałem podjąć ważną decyzję i nie mam wątpliwości, że to dla mnie wielki krok” — uciął temat Cucurella. Oficjalna prezentacja zawodnika na Santiago Bernabéu odbędzie się tuż po zakończeniu występów reprezentacji Hiszpanii na Mistrzostwach Świata 2026.
