Alexander Zverev wyrasta na jednego z głównych faworytów do triumfu w tegorocznym French Open pod nieobecność kontuzjowanego Carlosa Alcaraza. Niemiec, rozstawiony z numerem drugim, otwarcie mówi o swoich szansach na końcowy sukces. Jak donoszą media, jego pewność siebie i ostatnie wypowiedzi wywołały jednak falę komentarzy w środowisku tenisowym, a była liderka brytyjskiego rankingu, Johanna Konta, wskazała na trudną relację zawodnika z fanami.
Niemiecki tenisista sam nakręca spiralę oczekiwań, twierdząc, że w obecnym tourze istnieją dwie wyraźne luki poziomów. Według niego Jannik Sinner jest obecnie poza zasięgiem wszystkich, ale zaraz za Włochem znajduje się on sam, Novak Djoković oraz nieobecny Alcaraz. Zverev uważa, że ta wąska grupa graczy dominuje nad resztą stawki. Johanna Konta na antenie TNT Sports oceniła te słowa surowo, nazywając Niemca zawodnikiem, którego „wszyscy uwielbiają nienawidzić”, co sugeruje jego niską popularność wśród publiczności.
Walka o tron w Paryżu bez Alcaraza
Mimo że brak Alcaraza teoretycznie ułatwia drogę do finału, Zverev zapewnia, że nie cieszy się z problemów rywala. Podkreśla, że tenis potrzebuje najlepszych graczy, a on sam doskonale zna ból związany z kontuzjami wykluczającymi z wielkich turniejów. Niemiec życzy Hiszpanowi szybkiego powrotu na trawę, zaznaczając jednocześnie, że aby wygrać turniej wielkoszlemowy, trzeba pokonywać najlepszych. Obecnie za takiego uznaje Sinnera, który pozostaje dla niego głównym punktem odniesienia w Paryżu.
W obronie sportowej klasy Zvereva stanął Alex Corretja. Były wicelider rankingu ATP przyznał, że Niemiec ma rację, stawiając się w roli drugiego faworyta obok Djokovicia. Corretja zauważył, że obaj zawodnicy wielokrotnie udowadniali gotowość do walki w Szlemach. Ekspert zaznaczył jednak, że Sascha musi uwierzyć w swoje możliwości i unikać pasywnej gry na korcie. Tylko agresywna postawa może uchronić go przed nadmiernym zmęczeniem w drugim tygodniu rywalizacji na kortach imienia Rolanda Garrosa.
