Konflikt na linii Joan Laporta – Xavi Hernandez wchodzi w nową fazę. Po serii mocnych wypowiedzi byłego trenera Dumy Katalonii, prezydent klubu postanowił publicznie odnieść się do zarzutów dotyczących polityki transferowej. Laporta zaznaczył, że zarząd robił wszystko, aby wzmocnić kadrę zgodnie z wizją szkoleniowca.
“Despite our financial situation, we have managed to bring the signings that our managers have wanted”. https://t.co/l14D37cZNQ
Prezydent Barcelony jako główny argument podał sprowadzenie Ilkaya Gündogana. 'Xavi poprosił o Gündogana i podpisaliśmy z nim kontrakt' – stwierdził Laporta. Dodał również, że mimo skomplikowanej sytuacji finansowej, klubowi udawało się finalizować transfery, których oczekiwali menedżerowie.
Wypowiedź ta jest bezpośrednią reakcją na sensacyjne doniesienia Xaviego, który oskarżył Laportę o zablokowanie powrotu Lionela Messiego. Według byłego trenera, Argentyńczyk był gotowy na ponowne występy w stolicy Katalonii po mundialu w Katarze, a klub miał otrzymać zielone światło od La Liga. Xavi twierdzi jednak, że to prezydent osobiście storpedował ten ruch z powodów politycznych, obawiając się walki o wpływy wewnątrz klubu.
Dodatkowo Xavi zarzucił Laporcie brak szczerości przy jego zwolnieniu i sugerował, że kluczowe decyzje w Barcelonie podejmuje Alejandro Echevarría. Obecna wymiana zdań pokazuje, jak głęboki jest podział między obecnymi władzami a legendą klubu, która prowadziła zespół do niedawna.
