Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta do triumfu w Roland Garros po zwycięstwach w Monte Carlo oraz Madrycie. Marion Bartoli uważa jednak, że wygrana Włocha w Paryżu wcale nie jest przesądzona. Jak donoszą media, była mistrzyni Wimbledonu ostrzega lidera rankingu przed nadmierną pewnością siebie.
Bartoli w programie Les Grandes Gueules du Sport przywołała sytuację Novaka Djokovicia z 2011 roku. Serb przyjechał wtedy do Paryża po serii siedmiu wygranych turniejów, w tym Australian Open oraz imprez w Madrycie i Rzymie. Mimo absolutnej dominacji i pokonania Rafaela Nadala na mączce, Djoković potknął się w półfinale. Roger Federer przerwał jego pięciomiesięczną passę bez porażki, co odebrało Serbowi szansę na skompletowanie kalendarzowego Wielkiego Szlema w tamtym sezonie. Historia pokazuje, że bycie najlepszym przed turniejem nie gwarantuje końcowego sukcesu.
Kto może zatrzymać lidera rankingu w Paryżu?
Sytuacja Sinnera jest o tyle komfortowa, że z turnieju z powodu kontuzji nadgarstka wypadł Carlos Alcaraz. Głównym zagrożeniem pozostaje Novak Djoković, który w tym roku już raz ograł Włocha podczas Australian Open po pięciosetowym boju. Choć Serb zmaga się z problemami zdrowotnymi po występie w Rzymie, Bartoli podkreśla nieprzewidywalność sportu. Oprócz Djokovicia, jedynym zawodnikiem, który znalazł sposób na Sinnera w tym roku, jest Jakub Mensik. Czech pokonał obecnego lidera rankingu ATP podczas lutowego turnieju w Katarze.
