Bayern Monachium wyrasta na jednego z głównych faworytów do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów po tym, jak rozbił Atalantę 6:1 na jej własnym terenie. Zespół Vincenta Kompany'ego jedną nogą jest już w ćwierćfinale rozgrywek. Jak donoszą media, Bawarczycy pokazali klasę tam, gdzie wcześniej zawiodły inne niemieckie kluby.
Strzelanie w Bergamo rozpoczęło się bardzo szybko. Już w pierwszych minutach Josip Stanisic wykorzystał błąd gospodarzy przy rzucie rożnym i podanie Serge'a Gnabry'ego, otwierając wynik meczu. Chwilę później Michael Olise przełamał serię ośmiu spotkań bez gola, trafiając z dystansu na 2:0. Ten sam zawodnik asystował przy bramce Gnabry'ego na 3:0, co praktycznie zamknęło emocje jeszcze przed przerwą. Bayern dominował w każdej strefie boiska, spędzając większość czasu w tercji obronnej rywala.
Dominacja Bayernu i popis Michaela Olise
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nicolas Jackson wykończył kontratak na 4:0, a Michael Olise po raz kolejny zszedł do środka i pięknym strzałem w daleki róg podwyższył prowadzenie. Szóstego gola dla gości dołożył rezerwowy Jamal Musiala. Atalanta odpowiedziała jedynie honorowym trafieniem Mario Pasalicia w samej końcówce meczu. Włoska ekipa, która wcześniej wyeliminowała Borussię Dortmund i Eintracht Frankfurt, tym razem była całkowicie bezradna wobec siły ofensywnej monachijczyków.
Mimo wielkiego zwycięstwa, Bayern ma powody do zmartwień przed rewanżem. Michael Olise oraz Joshua Kimmich otrzymali zawieszenia i nie zagrają w kolejnym spotkaniu. Ich brak nie powinien jednak wpłynąć na losy dwumeczu, a obaj zawodnicy będą dostępni na potencjalne starcia z Manchesterem City lub Realem Madryt. Pod nieobecność Harry'ego Kane'a ciężar gry wzięli na siebie Olise i Luis Diaz, udowadniając, że kadra lidera Bundesligi ma ogromną głębię.
