Więcej o klubie: Arsenal →

Włoski as Arsenalu ogłasza powrót? Rzymski gigant szykuje rekordowy przelew

Paweł MilińskiPaweł Miliński

Riccardo Calafiori, który latem 2024 roku zamienił Bolonię na Arsenal za ponad 33 miliony funtów, otwarcie przyznał, że jego historia w Rzymie nie została jeszcze zakończona. Podczas występu w podcaście Alessandro Cattelana „Supernova”, 23-letni defensor wyznał, że marzy o ponownym założeniu koszulki Romy. Włoch podkreślił, że czuje pewien niedosyt związany z okresem, gdy jako wychowanek opuszczał Stadio Olimpico, a jego ówczesna przygoda z klubem wydaje mu się „niedokończona”. Choć zawodnik zaznaczył, że nie jest w stanie zaplanować dokładnego momentu powrotu, jego słowa wywołały natychmiastową reakcję na rynku transferowym.

Karta transferu

Riccardo Calafiori

Arsenal → Roma

L. obrońca//75 mln €
Riccardo Calafiori

Sytuacja kontraktowa i rynkowa Calafioriego sprawia jednak, że ewentualna przeprowadzka do stolicy Włoch będzie operacją niezwykle kosztowną. Według doniesień medialnych z marca 2025 roku, Arsenal wycenił swojego defensora na kwotę rzędu 75–80 milionów euro. Taka wycena odzwierciedla dynamiczny rozwój piłkarza, który w Londynie potwierdził swoją wszechstronność, występując zarówno na lewej obronie, jak i na środku defensywy. Wysoka forma reprezentanta Włoch sprawiła, że rzymianie nie są jedynym klubem monitorującym sytuację – w gronie zainteresowanych wymienia się także Milan, FC Barcelonę oraz Real Madryt.

Mimo że Calafiori stał się jednym z filarów defensywy w taktyce budowanej na Emirates Stadium, jego osobiste preferencje mogą odegrać kluczową rolę w przyszłych okienkach transferowych. Wychowanek rzymskiej szkółki Petriana, który piłkarskie szlify zbierał pod okiem najlepszych specjalistów w Italii, nie ukrywa, że sentyment do rodzinnego miasta pozostaje silny. Obecnie piłkarz skupia się na występach w Premier League, jednak jasna deklaracja o chęci powrotu do Romy stawia władze londyńskiego klubu w trudnej pozycji negocjacyjnej wobec nadchodzących ofert z Serie A.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!