Włoska federacja piłkarska FIGC jest w trakcie procesu wyborczego, ale kandydaci na stanowisko prezesa już teraz zgadzają się w jednej kwestii. Następny selekcjoner reprezentacji Włoch musi być wielkim nazwiskiem. Jak informuje La Gazzetta dello Sport, Pep Guardiola ma w Italii mnóstwo zwolenników i wyrasta na wymarzony cel tamtejszych działaczy.
Hiszpański szkoleniowiec wkrótce zdecyduje, czy kontynuować swoją wieloletnią pracę w Manchesterze City. Obecnie wypełnia ostatni rok kontraktu i choć oficjalnie milczy, doniesienia z Hiszpanii oraz Anglii sugerują odejście. Scenariusz ten staje się szczególnie prawdopodobny, jeśli Guardiola ponownie wygra Premier League. Jeśli opuści Manchester, prawdopodobnie uda się na urlop, jednak prowadzenie kadry narodowej jest postrzegane jako idealny kompromis między odpoczynkiem a pracą w nowym klubie.
Włoskie powiązania i walka o fotel prezesa
Kandydaturę Hiszpana zasugerował bezpośrednio Leonardo Bonucci, który wspierał Gennaro Gattuso na ławce Azzurrich. Guardiola zna Włochy doskonale, ponieważ jako piłkarz występował w Brescii oraz Romie. Dodatkowo jego asystent, Manel Estiarte, przez lata grał w piłkę wodną na Półwyspie Apenińskim. Choć pensja trenera jest ogromna, włoskie media wskazują, że w jej opłaceniu mogliby pomóc sponsorzy. Inne opcje Guardioli znikają, ponieważ Thomas Tuchel przedłużył umowę z Anglią, a Carlo Ancelotti ma podpisać kontrakt z Brazylią.
W cieniu wielkich planów trwa walka o władzę w FIGC. Giovanni Malago zwiększył swoje szanse na prezydenturę, otrzymując wsparcie od Serie A oraz stowarzyszeń trenerów i piłkarzy. Obecnie dysponuje on 48 procentami głosów. Serie D zamierza poprzeć Giancarlo Abete, natomiast przedstawiciele Serie B i Serie C nie zajęli jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Wybór nowego szefa federacji będzie miał kluczowe znaczenie dla próby zakontraktowania Guardioli.
