Fenway Sports Group, właściciele Liverpoolu, wycofali się z planów zakupu klubu w hiszpańskiej La Liga. Amerykańscy inwestorzy przez długi czas analizowali rynek, chcąc stworzyć model wieloklubowy na wzór City Group, jednak ostatecznie porzucili ten pomysł. Jak donoszą media, projekt został uznany za uśpiony.
Najbliżej finalizacji była transakcja dotycząca Getafe, gdzie przeprowadzono już nawet badanie due diligence. W grę wchodziła kwota rzędu 150 milionów euro za większościowy pakiet udziałów. Właściciel hiszpańskiego klubu, Angel Torres, wyrażał chęć sprzedaży, a Madryt wydawał się idealnym miejscem na nową bazę dla FSG. Na liście zainteresowań znajdowały się wcześniej także Malaga, Espanyol, Levante, Real Valladolid oraz Girondins de Bordeaux, ale to Los Azulones byli najbliżej porozumienia.
Dlaczego Amerykanie uciekli z hiszpańskiego rynku?
Decyzja o odwrocie wynika z kilku twardych czynników ekonomicznych i prawnych. FSG obawiało się limitów wynagrodzeń obowiązujących w La Liga oraz ograniczonych strumieni przychodów, które mogły zablokować planowane inwestycje. Kluczowy okazał się również brak jasnych wytycznych od UEFA w kwestii występów w europejskich pucharach kilku drużyn należących do tego samego właściciela. Amerykanie sprawdzali łącznie 25 klubów, w tym AS Monaco, ale niepewność regulacyjna przeważyła nad chęcią ekspansji.
Obecnie Angel Torres skupia się na modernizacji stadionu Coliseum, która ma potrwać do 2028 roku. Prezes Getafe publicznie zadeklarował, że opuści klub dopiero po zakończeniu prac remontowych. Choć wcześniej był gotowy na sprzedaż, teraz odrzuca sugestie o natychmiastowym odejściu. Dla Liverpoolu i jego właścicieli temat budowy imperium w Hiszpanii jest w tej chwili zamknięty, a środki finansowe zostaną prawdopodobnie ulokowane w innych projektach sportowych.
