Peter Moore przyznał, że jego wejście do Wisły Kraków zaczęło się niemal przypadkiem. Dziś były szef Liverpoolu jest współwłaścicielem klubu i daje jasno do zrozumienia, że bardzo dobrze odnalazł się przy Reymonta.
Moore opowiedział w rozmowie z Flashscore, że wszystko zaczęło się od kontaktu z krakowskim deweloperem gier, który przedstawił go Jarosławowi Królewskiemu. Początkowo miał jedynie doradzać władzom Wisły, ale współpraca szybko przerodziła się w coś większego.
Były dyrektor Liverpoolu został udziałowcem klubu i nie ukrywa, że atmosfera wokół „Białej Gwiazdy” mocno go wciągnęła.
– To futbol w najbardziej pierwotnej formie i bardzo mi się to podoba – mówił Moore, opisując mecze Wisły.
Zwrócił uwagę na pirotechnikę, flagi i żywiołowy doping, ale jednocześnie podkreślił, że wokół klubu funkcjonuje coraz bardziej rodzinna i uporządkowana społeczność.
Moore nie sugeruje przy tym, że traktuje Wisłę jako chwilowy projekt. Wręcz przeciwnie – z jego wypowiedzi wynika, że dobrze czuje się w tej roli i mocno identyfikuje się z klubem. Kibice w Krakowie raczej nie mają więc dziś powodów, by obawiać się nagłego wycofania byłego szefa Liverpoolu z projektu.

