Wim Fissette wyrasta na głównego bohatera tenisowych mediów po swoim pierwszym wywiadzie od czasu rozstania z Igą Świątek. Belgijski szkoleniowiec w rozmowie z The Athletic ocenił 17-miesięczną współpracę z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową. Jak donoszą media, decyzja o zakończeniu relacji zapadła zaledwie kilka dni po sensacyjnej porażce Polki w meczu otwarcia turnieju w Miami. Fissette przyznaje wprost, że na najwyższym poziomie sportowym odejście trenera jest po prostu wpisane w zawód.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na ogromną presję, jaka towarzyszyła ich wspólnym startom po latach dominacji Polki na światowych kortach. Fissette podkreślił, że przy tak wyśrubowanych oczekiwaniach każda przegrana bolała podwójnie, a on sam miał świadomość trudności tego projektu. Było niemożliwe, żeby zrobić to lepiej, stwierdził Belg, dodając jednocześnie, że jest szczęśliwy z podjęcia wyzwania. Mimo kryzysu w 2026 roku, para zdołała wspólnie wygrać Wimbledon w poprzednim sezonie, co Świątek nazwała spełnieniem marzeń.
Kulisy kryzysu i powrót do starych schematów
Fissette zauważył, że w trudnych chwilach Świątek miała tendencję do szukania wsparcia u osób, z którymi pracowała przez lata. Według trenera, po porażkach w Melbourne, Katarze czy Indian Wells, trudno było skupić się na rozwoju zamiast na powielaniu starych metod. Seria 73 zwycięstw w meczach otwarcia została przerwana przez Magdę Linette, co ostatecznie przypieczętowało losy sztabu. Obecnie Polka trenuje już na Majorce pod okiem Francisco Roiga, przygotowując się do startu w Stuttgarcie.
