Barcelona staje przed trudną decyzją w sprawie przyszłości Ferrana Torresa, który wchodzi w ostatni rok swojego kontraktu. Choć Hansi Flick ceni wszechstronność napastnika, klub potrzebuje gotówki i jest gotowy na sprzedaż zawodnika już latem. Sytuacja nabiera tempa, bo na stole pojawiły się konkretne propozycje z dwóch różnych lig.
Aston Villa wykazuje ogromne zainteresowanie i jest skłonna zapłacić za Hiszpana aż 65 milionów euro. Taka kwota w pełni satysfakcjonuje zarząd Dumy Katalonii, szukający zysku w trudnej sytuacji finansowej. Unai Emery widzi w Torresie lidera formacji ofensywnej i gwarantuje mu miejsce w podstawowym składzie, jednak sam piłkarz wykazuje spore wahanie przed przeprowadzką do Birmingham.
Włoska alternatywa kusi bardziej niż funty
Powodem niechęci do Premier League jest oferta z Interu Mediolan, który proponuje Barcelonie wypożyczenie z obowiązkiem wykupu oraz 30 procent od kolejnej sprzedaży. Torres widzi dla siebie miejsce w systemie Massimiliano Allegriego, gdzie mógłby rywalizować o skład z Christianem Pulisiciem. Włoski kierunek wydaje się dla zawodnika atrakcyjniejszy, mimo że oferta finansowa z Mediolanu pozostaje mniej klarowna niż ta angielska.
Ferran Torres przez lata walczył o stałe miejsce w jedenastce Barcelony, ale ostatecznie nie zdołał go wywalczyć na stałe. Teraz jego odejście ma pomóc klubowi złapać oddech finansowy. Wybór między gwarantowaną rolą u Emery’ego a nowym projektem w Serie A należy do piłkarza, który swoimi preferencjami może pokrzyżować plany transferowe obu klubów oraz samej Barcelony.
