Bernardo Silva wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, decydując się na sensacyjne przenosiny do Realu Madryt. Jak donosi Fabrizio Romano, kapitan Manchesteru City porozumiał się z „Królewskimi” w sprawie dwuletniego kontraktu z opcją przedłużenia o kolejny rok. To potężny cios dla Barcelony i Atletico Madryt, które do samego końca liczyły na pozyskanie doświadczonego pomocnika.
Kluczową postacią w całej operacji jest Jose Mourinho. Nowy trener Realu Madryt osobiście naciskał na sprowadzenie swojego rodaka, widząc w nim idealnego następcę dla legendarnych pomocników. Silva, który trafił do Manchesteru City w 2017 roku za 43 miliony funtów, opuszcza Anglię jako wolny agent. W barwach „Obywateli” rozegrał ponad 450 spotkań, notując 76 bramek oraz 77 asyst, co czyni go jednym z najbardziej efektywnych kreatorów gry w Europie.
Mourinho wygrywa wyścig z Barceloną
Determinacja Realu Madryt okazała się decydująca w obliczu problemów z kreowaniem akcji po odejściu Luki Modricia i Toniego Kroosa. Choć Hansi Flick widział w Portugalczyku wsparcie dla Pedriego, a Atletico Madryt szukało następcy dla Koke, Silva wybrał projekt na Santiago Bernabeu. Lyall Thomas ze Sky Sports potwierdził, że oferty z innych klubów LaLiga zostały odrzucone na rzecz współpracy z Mourinho. Portugalczyk wniesie do środka pola Realu niezbędną inteligencję taktyczną i wszechstronność.
