Wielki powrót do Brazylii? Gwiazda Realu Madryt otrzymała publiczne ultimatum

Jarosław ZającJarosław Zając
25 lutego 2026 07:06

W brazylijskim futbolu zawrzało po najnowszym wywiadzie, którego Lucas Paquetá udzielił stacji ESPN. Pomocnik Flamengo przyznał otwarcie, że prowadzi intensywne rozmowy z Viníciusem Júniorem, próbując przekonać go do powrotu do macierzystego klubu. Paquetá przypomniał o obietnicy, jaką obaj złożyli sobie w przeszłości, deklarując, że nadszedł czas na jej realizację. Według relacji zawodnika, jedynym brakującym elementem w układance Flamengo jest obecnie właśnie gwiazdor Realu Madryt. Choć Vinícius Júnior ma zaledwie 25 lat i status jednego z najlepszych piłkarzy świata, presja ze strony otoczenia i sentyment do Rio de Janeiro zaczynają odgrywać coraz większą rolę.

Karta transferu

Vinícius Júnior

Real MadridFlamengo

L. skrzydłowy//Definitywny
Vinícius Júnior

Sytuacja kontraktowa Brazylijczyka w stolicy Hiszpanii dodaje oliwy do ognia. Jak donoszą media, obecna umowa skrzydłowego z „Królewskimi” wygasa w czerwcu 2027 roku, co oznacza, że do jej końca pozostało zaledwie 18 miesięcy. Brak postępów w negocjacjach nad nowym kontraktem sprawia, że dyrektor sportowy Flamengo, José Boto, upatruje w tym wielkiej szansy. Podczas prezentacji Paquety, Boto wielokrotnie żartował, że Vinícius jest kolejnym celem transferowym, jednak raporty ESPN sugerują, że te wypowiedzi to znacznie więcej niż tylko niewinne dowcipy. W kuluarach mówi się, że obie strony widzą przestrzeń do porozumienia w niedalekiej przyszłości, zwłaszcza jeśli zawodnik nie zdecyduje się na prolongatę umowy w Madrycie.

Mimo entuzjazmu kibiców i części sztabu, prezydent Flamengo, Luiz Eduardo Baptista, zachowuje duży dystans do całej operacji. W niedawnych wypowiedziach podkreślał, że na ten moment powrót 25-latka jest finansowo nieosiągalny, a sam zawodnik wciąż priorytetowo traktuje grę w Europie, gdzie interesują się nim tacy giganci jak Paris Saint-Germain, Manchester United czy Al-Hilal. Z drugiej strony, dyrektor José Boto zauważa, że przy wygasającym kontrakcie kwota odstępnego mogłaby zostać zredukowana do zera, co drastycznie zmieniłoby sytuację ekonomiczną. Ostateczna decyzja ma należeć wyłącznie do piłkarza, który już w 2023 roku podczas wizyty w Rio obiecał fanom, że pewnego dnia ponownie założy koszulkę „Rubro-Negro”.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!