Organizatorzy turnieju Madrid Open przeżywają nerwowe dni. Udział Jannika Sinnera, Carlosa Alcaraza i Novaka Djokovicia w edycji 2026 stoi pod dużym znakiem zapytania. Choć największe nazwiska widnieją na liście zgłoszeń, ich faktyczny występ w stolicy Hiszpanii pozostaje niepewny.
Jannik Sinner, który po triumfie w Monte Carlo odzyskał fotel lidera rankingu ATP, wciąż nie podjął ostatecznej decyzji. Włoch przyznał mediom, że potrzebuje czasu na regenerację i konsultacje ze swoim sztabem. Czterokrotny mistrz wielkoszlemowy zwleka z deklaracją już blisko tydzień, co buduje napięcie wokół jego startu w Madrycie. Jeśli Sinner zrezygnuje, turniej straci najwyżej rozstawionego zawodnika, który jest obecnie w życiowej formie.
Kontuzje i niepewność faworytów
Sytuacja Carlosa Alcaraza jest jeszcze trudniejsza. Hiszpan wycofał się z turnieju w Barcelonie z powodu urazu przedramienia, którego nabawił się w meczu z Otto Virtanenem. Siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych podkreśla, że musi słuchać swojego ciała, by uniknąć poważniejszych problemów w przyszłości. Przed Alcarazem trudne wyzwania, w tym obrona tytułów w Rzymie oraz Paryżu, co stawia jego występ przed własną publicznością pod znakiem zapytania.
Novak Djoković również nie daje gwarancji występu. Serb, który w tym roku gra bardzo rzadko, zmaga się z problemami fizycznymi. Choć trenował na mączce w Marbelli, podczas meczu koszykówki w Madrycie wyznał, że nie jest pewny swojej dyspozycji. W poprzednim sezonie Djoković zagrał tylko w jednym turnieju rangi Masters 1000 na tej nawierzchni przed French Open. Jeśli cała trójka wypadnie z drabinki, najwyżej rozstawionym tenisistą zostanie Alexander Zverev.
