Borussia Dortmund wyrasta na faworyta sobotniego starcia na Signal Iduna Park, celując w piątą wygraną z rzędu. Zespół prowadzony przez Niko Kovača pewnie zajmuje drugie miejsce w tabeli, mając jedenaście punktów przewagi nad resztą stawki. Po serii zwycięstw nad takimi rywalami jak Augsburg czy Stuttgart, gospodarze stają przed najtrudniejszym testem ostatnich tygodni.
Sytuacja kadrowa Dortmundu jest jednak daleka od ideału, co może pokrzyżować plany trenera. Karim Adeyemi pauzuje za piątą żółtą kartkę, a Emre Can leczy kontuzję kolana. Z tego samego powodu na boisku nie pojawią się Felix Nmecha oraz Filippo Mane. Mimo tych osłabień, w przewidywanym składzie Borussii wciąż widnieją takie nazwiska jak Bellingham, Brandt czy Guirassy, co ma zagwarantować siłę ognia w ofensywie.
Bayer Leverkusen walczy o powrót do elity
Bayer Leverkusen przyjeżdża do Dortmundu po efektownym rozbiciu Wolfsburga 6:3, co pozwoliło drużynie zapomnieć o bolesnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów z Arsenalem. Zespół Kaspera Hjulmanda zajmuje obecnie szóstą lokatę, ale ich ambicje sięgają znacznie wyżej. Tracą tylko cztery punkty do czwartego Stuttgartu, więc walka o udział w przyszłorocznej edycji najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie wciąż pozostaje sprawą otwartą.
W obozie gości trwa wyścig z czasem w sprawie występu Jarella Quansaha, który po urazie uda trenował indywidualnie. Sztab medyczny pozostaje optymistyczny, choć na pewno nie skorzysta z Martina Terriera, zmagającego się z kontuzją ścięgna podkolanowego. Bayer liczy na skuteczność Patrika Schicka i Alejandro Grimaldo, którzy błysnęli formą w ostatniej kolejce, by zatrzymać rozpędzoną maszynę z Dortmundu.
