Luciano Spalletti i władze Juventusu kreślą plan, który ma przywrócić klub na szczyt Serie A. Szkoleniowiec nie zamierza powielać błędów z przeszłości i domaga się radykalnych zmian w kadrze. Aby sfinansować nowe wzmocnienia, Turyn musi najpierw pozbyć się grupy piłkarzy, którzy zawiedli oczekiwania.
Na liście zawodników do odejścia znalazł się Michele Di Gregorio, którego forma gwałtownie spadła. Juventus rozważa zastąpienie go doświadczonym bramkarzem, a w kręgu zainteresowań jest Alisson Santos z Liverpoolu. Problemy ma też Juan Cabal. Obrońca po zerwaniu więzadeł krzyżowych popełnia kosztowne błędy i nie przypomina zawodnika sprzed kontuzji. Nawet Teun Koopmeiners, mimo poprawy gry pod wodzą Spallettiego, może zostać sprzedany, jeśli pojawi się odpowiednia oferta finansowa.
Milionowe straty i walka o nowe otwarcie
Największym wyzwaniem dla dyrekcji sportowej jest sytuacja letnich nabytków. Edon Zhegrova i Lois Openda kompletnie nie odnaleźli się we włoskiej lidze. Klub wydał na nich odpowiednio 15 i 45 mln euro, co sprawia, że sprzedaż bez odnotowania straty będzie niezwykle trudna. Spalletti jest jednak zdeterminowany. Wierzy, że tylko pozbycie się zbędnego balastu pozwoli sprowadzić klasowego stopera, kreatywnego pomocnika oraz napastników zdolnych do walki o mistrzostwo Włoch.
Sam trener jest blisko podpisania nowej, dwuletniej umowy z roczną pensją na poziomie 4-5 mln euro. Oficjalne ogłoszenie kontraktu może nastąpić podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej. Dla Spallettiego kluczowe nie są jednak warunki finansowe, a gwarancja realizacji nowej strategii transferowej. Juventus musi teraz udowodnić, że potrafi skutecznie sprzedawać, aby odzyskać siłę ognia na rynku i zbudować zespół gotowy na Scudetto.
