Liverpool wyrasta na faworyta w wyścigu o podpis Micky'ego van de Vena, 25-letniego obrońcy Tottenhamu. Jak donoszą media, zawodnik znajduje się na życiowym zakręcie, a jego przyszłość w Londynie stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sytuacja Tottenhamu w Premier League jest dramatyczna. Klub walczy o utrzymanie, co niemal gwarantuje odejście Holendra w przypadku spadku. Nawet jeśli zespół zostanie w elicie, Van de Ven rozważa zmianę otoczenia. Manchester United widzi w nim fundament nowego projektu i chce wzmocnić defensywę zawodnikiem o tak dużej szybkości. Czerwone Diabły muszą jednak uznać wyższość rywala z Anfield, ponieważ piłkarz od dziecka kibicuje Liverpoolowi, a jego rodzina ma silne powiązania z tym klubem.
Miliony na stole i obawy o zdrowie
Arne Slot widzi w rodaku idealnego następcę Virgila van Dijka. Van de Ven imponuje opanowaniem przy piłce i warunkami fizycznymi, co pasuje do systemu gry The Reds. Tottenham nie zamierza jednak oddawać lidera tanio. Cena za obrońcę ma oscylować w granicach od 70 do nawet 104 milionów euro. Ostateczna kwota zależy od tego, w której lidze wylądują Spurs. Liverpool mimo zachwytu nad talentem gracza zachowuje pewną dozę sceptycyzmu przez jego historię urazów.
Włodarze z Anfield obawiają się inwestowania rekordowej sumy w piłkarza, który może być niedostępny w najważniejszych momentach sezonu. Mimo to przewaga emocjonalna i deklaracje zawodnika stawiają Liverpool w uprzywilejowanej pozycji względem Manchesteru United. Van de Ven od momentu transferu do Londynu w 2023 roku zapracował na opinię jednego z najlepszych obrońców w lidze. Teraz jego losy zależą od końcowego wyniku Tottenhamu w tabeli oraz determinacji finansowej gigantów z Merseyside.
