Canal+ ujawnił pełne zestawienie wynagrodzeń agentów piłkarskich we wszystkich klubach Ekstraklasy za ostatni okres rozliczeniowy — i choć liczby same w sobie robią wrażenie, dopiero zestawienie ich z aktualną tabelą ligową ujawnia, kto zainwestował rozsądnie, a kto wyłożył miliony złotych bez jakiegokolwiek sportowego uzasadnienia.
Na czele zestawienia agenckich wydatków plasuje się Legia Warszawa z kwotą 7,26 mln złotych. Tuż za nią uplasował się Widzew Łódź — 6,51 mln zł — oraz Lech Poznań z wynikiem 5,64 mln zł. Na tym jednak podobieństwa się kończą, bo sportowe losy tych trzech klubów są diametralnie różne.
Lech jest jedynym z tej trójki, który może mówić o pieniędzmi dobrze wydanych — Poznaniacy prowadzą ligową stawkę z dorobkiem 56 punktów i siedmioma oczkami przewagi nad pościgiem, co w kontekście najwyższych nakładów na agentów spośród klubów, które rozegrały 32 mecze, tworzy przynajmniej spójny obraz.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Legii: przy najwyższym wydatku na obsługę agencką w całej lidze Legioniści zajmują zaledwie 9. miejsce z 43 punktami — wynik, który w przypadku stołecznego klubu należy traktować jako poważne rozczarowanie, tym bardziej, że przez większość sezonu klub znajdował się w strefie spadkowej lub w jej niedalekim sąsiedztwie.
Z Widzewem jest jeszcze gorzej: 14. lokata i zaledwie 39 punktów po 32 kolejkach, czyli dokładnie tyle samo, ile ma Korona Kielce z 15. miejsca. Łodzianie wydali na agentów niemal tyle samo co lider z Poznania, a stoją jedną nogą w strefie walki o utrzymanie.
Wśród środkowych wydatków uwagę przykuwa Piast Gliwice — 3,92 mln zł — który lokuje się na 12. pozycji z 41 punktami, oraz Raków Częstochowa (3,84 mln zł), zajmujący 3. miejsce z 49 oczkami. O ile w przypadku Rakowa nakłady na agentów przyniosły przynajmniej podium, o tyle Piast zapłacił jedne z wyższych stawek w lidze, a nie przyniosło to zamierzonych efektów.
Najciekawszym wątkiem ujawnionych danych jest jednak druga strona zestawienia — kluby, które przy minimalnych nakładach na obsługę agencką osiągnęły wyniki nieproporcjonalnie wysokie wobec zainwestowanych środków.
Palmę pierwszeństwa w tym rankingu należy przyznać GKS-owi Katowice: 490 tysięcy złotych wydane na agentów, a w nagrodę 5. miejsce w tabeli z 48 punktami. To absolutna liga efektywności. Tuż obok można postawić Górnika Zabrze — 1,14 mln zł przekłada się na 4. lokatę i 49 punktów — oraz Jagiellonię Białystok, która przy zaledwie 1,38 mln zł zajmuje 2. miejsce z 49 oczkami na koncie.
Osobnym rozdziałem jest Radomiak Radom, który za rekordowo niskie 180 tysięcy złotych plasuje się na 8. miejscu z 44 punktami — i choć trudno tu mówić o cudzie, stosunek nakładów do efektów jest bezprecedensowy w skali całej ligi. Z kolei Zagłębie Lubin (2,41 mln zł, 6. miejsce, 48 pkt) i Motor Lublin (930 tys. zł, 10. miejsce, 42 pkt) dopełniają obraz klubów, które za względnie umiarkowane kwoty wycisnęły z transferowego rynku przyzwoite lub wręcz bardzo dobre wyniki.

