Widzew wreszcie to zmieni? Vuković wyjaśnił, jak to widzi

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
24 kwietnia 2026 14:29
Widzew wreszcie to zmieni? Vuković wyjaśnił, jak to widzi

Aleksandar Vuković stanął w obronie swojej pracy po czternastej porażce Widzewa w tym sezonie — i choć klub tkwi w strefie spadkowej z zaledwie pięcioma meczami do końca rozgrywek, serbski szkoleniowiec nie zamierza rezygnować ze swojego podejścia do gry.

Sytuacja Widzewa jest alarmująca. Łodzianie wciąż pozostają w strefie spadkowej, a do końca sezonu zostało już tylko pięć spotkań. Pod wodzą Vukovicia zespół prezentuje styl gry, który budzi poważne zastrzeżenia kibiców i obserwatorów — skromny dorobek bramkowy, nieefektowna gra i nikła liczba oddawanych strzałów. To właśnie te statystyki stały się osnową pytania zadanego trenerowi na konferencji prasowej: czy Widzew nie powinien porzucić pragmatycznego podejścia i zacząć grać odważniej?

Szkoleniowiec odpowiedział, odwołując się do sytuacji po ostatniej porażce z Radomiakiem:

„Moje odczucie po porażce w Radomiu było bardzo bolesne. Przetrawić taką porażkę nie jest proste. Tym bardziej rozumiem wszystkich, którzy kibicują Widzewowi — przeżyli porażkę już czternasty raz w tym sezonie" — przyznał Vuković.

Zaznaczył jednocześnie, że napięta atmosfera wokół klubu jest czymś, z czym musi się zmierzyć, ale nadal musi zachować „chłodną głowę”:

„Atmosfera jest jaka jest — muszę ją zaakceptować. Ale proszę też zrozumieć moją perspektywę — muszę zdroworozsądkowo myśleć."

Vuković odrzucił zarzuty o celowe nastawienie defensywne, kreśląc wyraźną granicę między pragmatyzmem a rezygnacją z gry do przodu. 

„Nigdy moją intencją nie jest granie defensywnie, na zero do zera. Nie ma czegoś takiego, że gramy pragmatycznie, czyli mamy nie zdobywać bramek. Chcę wygrywać w każdym meczu" — podkreślił trener, dodając jednak, że pewnych kompromisów nie zaakceptuje.

W odpowiedzi na falę krytyki serbski szkoleniowiec sięgnął po porównanie, które ma ilustrować skalę wyzwania, przed jakim stanął, obejmując Widzew.

„Zrobiłem dziewięć punktów w sześciu meczach — tyle ile Papszun w Legii, a on miał czas na przygotowania i korekty" — argumentował Vuković, broniąc swojego bilansu. 

Trener zadeklarował też wiarę w obecny skład:

 „Wierzę w pewną grupę ludzi. Moi wybrańcy to najlepsi, jakich mamy w Widzewie. Próbuję z nich wyciągnąć jeszcze więcej."

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!