Piątkowe starcie Korony Kielce z Widzewem Łódź, zaplanowane na godzinę 20:30, może stać się kluczowym momentem dla układu dolnej połowy tabeli Ekstraklasy. Choć oba zespoły dzielą w tabeli zaledwie detale, wynik ich bezpośredniej konfrontacji odbije się szerokim echem od Szczecina aż po Trójmiasto.
Sytuacja w tabeli po 32 rozegranych kolejkach jest niezwykle napięta, a obie ekipy przystępują do 33. serii gier z identycznym dorobkiem 39 punktów. Dla Widzewa Łódź oraz Korony Kielce matematyka jest w tym przypadku bezlitosna, ale i dająca nadzieję – zainkasowanie pełnej puli punktów w nadchodzącym spotkaniu w praktyce oznacza dla zwycięzcy zakończenie walki o ligowy byt i spokojne dogranie sezonu.
Łodzianie przystępują do tego meczu po zwycięstwie 3:1 nad Lechią Gdańsk, natomiast Kielczanie będą chcieli zrehabilitować się po ostatniej porażce 0:2 z Rakowem. Historia bezpośrednich starć przemawia jednak za Koroną, która wygrała cztery z pięciu ostatnich pojedynków z Widzewem, w tym jesienne spotkanie w Łodzi, gdzie Kielczanie triumfowali 3:1.
Wynik piątkowego meczu będzie miał istotny wpływ na sytuację wielu innych klubów, które wciąż drżą o swoją pozycję w Ekstraklasie. Podczas gdy dla Arki Gdynia i Lechii Gdańsk rezultat ten ma znaczenie niewielkie, o tyle inne zespoły mają konkretne oczekiwania względem wyniku w Kielcach.
Pogoń Szczecin oraz Motor Lublin z nadzieją spoglądają w stronę remisu, który znacząco uspokoiłby ich sytuację w tabeli. Z kolei dla Piasta Gliwice najbardziej pożądanym scenariuszem jest wygrana Łodzian.
Najbardziej skomplikowane kalkulacje towarzyszą Cracovii – dla krakowskiego zespołu teoretycznie najlepszy byłby podział punktów, jednak w przypadku rozstrzygnięcia na czyjąś korzyść, Pasy woleliby zwycięstwo Korony Kielce.
Piątkowy wieczór pokaże, czy Kielczanie podtrzymają passę zwycięstw nad Widzewem, czy też goście z Łodzi przełamią niemoc w starciach z tym rywalem i „uratują” ten sezon.

