Vincent Kompany odniósł się do swojej głośnej wypowiedzi na temat rasizmu, która stała się hitem internetu. Trener Bayernu Monachium zabrał głos po meczu z Eintrachtem Frankfurt.
Szkoleniowiec przyznał, że jego słowa nie były wcześniej z nikim konsultowane ani planowane. Był to całkowicie spontaniczny moment, wynikający z uczuć, które towarzyszyły mu w przeszłości i pewnie jeszcze nie raz powrócą. Kompany zaznaczył, że nie śledził reakcji mediów na swoje wystąpienie. Podczas konferencji prasowej widoczne było jego skrępowanie, gdy próbował precyzyjnie dobrać słowa w języku niemieckim. Ostatecznie zdecydował się kontynuować wypowiedź po angielsku, aby uniknąć nieporozumień i lepiej oddać swoje intencje.
Belgijski trener podkreślił, że mówił prosto z serca i nie chce, aby jego słowa prowadziły do podziałów na wrogie obozy. Miał trudności z wyborem między niemieckim słowem Kampf a angielskim camp, co skłoniło go do zmiany języka. Wyraził nadzieję, że takie sytuacje będą zbliżać ludzi do siebie, zamiast prowokować kolejne kłótnie. Kompany liczy na otwarcie drzwi do dialogu, który pozwoli wszystkim wspólnie dorastać. Na koniec stwierdził, że cały temat potrzebuje teraz przestrzeni i oddechu.
