Kail Boudache oficjalnie opuszcza Niceę i przenosi się do Lyonu. 19-letni skrzydłowy, który stał się bohaterem walki o utrzymanie, podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z nowym pracodawcą. To bolesny cios dla jego macierzystego klubu.
Młody zawodnik zostawił w Nicei wyjątkowy prezent pożegnalny. To właśnie jego trafienie w majowym barażu przeciwko Saint-Étienne przesądziło o tym, że zespół utrzymał się w Ligue 1. Był to trzeci i zarazem ostatni gol wychowanka w barwach ekipy z Lazurowego Wybrzeża. Mimo że Claude Puel włączył go do pierwszej drużyny na przełomie roku i widział w nim przyszłość projektu, negocjacje w sprawie nowej umowy zakończyły się fiaskiem. Włodarze Nicei do ostatniej chwili próbowali zatrzymać swój talent, ale ich starania okazały się bezskuteczne.
Lyon wygrywa walkę o wielki talent i oferuje Ligę Mistrzów
Lyon wykazał się większą determinacją i skutecznie przekonał Boudache do zmiany barw klubowych. Piłkarz związał się z nowym zespołem pięcioletnim kontraktem, co pokazuje, jak duże nadzieje wiążą z nim władze Lyonu. Decydującym argumentem mogła być perspektywa gry na najwyższym europejskim poziomie. Podczas gdy Nicea drżała o ligowy byt, Lyon przygotowuje się do występów w eliminacjach Ligi Mistrzów w nadchodzącym sezonie. Dla nastolatka, którego wartość rynkowa po udanych występach wzrosła do 4 milionów dolarów, jest to ogromny sportowy awans.
Transfer ten budzi spore emocje ze względu na rywalizację obu klubów. Boudache przechodzi do drużyny, która w przeciwieństwie do Nicei, będzie walczyć o najwyższe cele na arenie międzynarodowej. Oficjalne potwierdzenie transakcji nastąpiło w poniedziałek, kończąc tym samym sagę transferową trwającą od zakończenia sezonu. Lyon zyskuje dynamicznego skrzydłowego, który udowodnił już, że potrafi udźwignąć presję w najważniejszych momentach, natomiast Nicea musi pogodzić się ze stratą swojej najjaśniejszej młodej gwiazdy tuż po wywalczeniu ligowego bytu.
