Unai Emery podjął ostateczną decyzję. Gwiazdor jest nie do ruszenia mimo milionów z Arabii

Jarosław ZającJarosław Zając
18 marca 2026 23:04
Unai Emery podjął ostateczną decyzję. Gwiazdor jest nie do ruszenia mimo milionów z Arabii
Źródło: thehardtackle.com

Aston Villa wyrasta na jednego z najtwardszych graczy na rynku transferowym w kontekście nadchodzącego lata. Unai Emery nie zamierza zgadzać się na odejście Youriego Tielemansa, mimo ogromnego zainteresowania ze strony klubów z Saudi Pro League. Jak donosi Football Insider, Belg zyskał status zawodnika nietykalnego w układance hiszpańskiego menedżera.

Sytuacja w Birmingham jest jasna: choć klub akceptuje fakt, że niemal każdy zawodnik ma swoją cenę, Tielemans jest traktowany jako wyjątek od tej reguły. 28-letni pomocnik dołączył do zespołu w 2023 roku po występach w Leicester City i błyskawicznie stał się fundamentem drugiej linii. Jego wszechstronność pozwala mu grać jako klasyczna ósemka, ale też w roli defensywnego lub ofensywnego pomocnika, co czyni go kluczowym elementem taktyki Emery'ego.

Kryzys bez lidera i twarde stanowisko klubu

Statystyki brutalnie obnażają uzależnienie drużyny od obecności Belga na boisku. Od kiedy Tielemans doznał kontuzji kostki pod koniec stycznia, Aston Villa rozegrała siedem meczów ligowych, z których zdołała wygrać tylko jeden. To właśnie ten regres formy utwierdził władze klubu w przekonaniu, że sprzedaż lidera byłaby błędem. Mimo że sytuacja finansowa może zmusić zespół z West Midlands do pewnych ruchów kadrowych, pomocnik ma pozostać na Villa Park bez względu na wysokość ofert.

Obecny kontrakt zawodnika obowiązuje do lata 2028 roku, co daje klubowi silną pozycję negocjacyjną wobec Saudyjczyków. W 121 dotychczasowych występach Tielemans miał bezpośredni udział przy 32 bramkach, co tylko potwierdza jego wartość ofensywną. Choć ostateczny scenariusz może zależeć od woli samego piłkarza, Aston Villa nie zamierza nawet zasiadać do rozmów z potencjalnymi kupcami. Emery buduje projekt, w którym Belg ma być centralną postacią przez kolejne sezony.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!