Bayern Monachium wyrasta na jednego z głównych faworytów do triumfu w Lidze Mistrzów po rozbiciu Atalanty aż 6:1. Jak donosi RMC Sport, nad zwycięstwem Bawarczyków zawisły jednak czarne chmury. UEFA wszczęła oficjalne dochodzenie w sprawie zachowania Michaela Olise.
Francuski napastnik obejrzał żółtą kartkę w 77. minucie spotkania za zbyt długie zwlekanie z wykonaniem rzutu rożnego. Było to jego trzecie upomnienie w tej edycji rozgrywek, co automatycznie wyklucza go z rewanżowego starcia w Bergamo. Przy pięciobramkowej zaliczce Bayernu drugie spotkanie wydaje się jedynie formalnością, a pauza teraz oznacza, że 24-latek wejdzie w fazę ćwierćfinałową z czystym kontem. To właśnie ten zbieg okoliczności wzbudził podejrzenia urzędników w Nyonie.
Walka o czyste konto przed starciem z gigantami
Europejska federacja sprawdza, czy Michael Olise celowo wymusił karę, aby uniknąć ryzyka zawieszenia w kluczowych meczach sezonu. W ćwierćfinale na Bayern Monachium może czekać Real Madryt lub Manchester City. Wyeliminowanie zagrożenia pauzy w tak prestiżowym dwumeczu jest dla klubu niezwykle istotne. UEFA analizuje teraz nagrania i raporty sędziowskie, by ocenić, czy zachowanie byłego gracza Crystal Palace było cyniczną zagrywką taktyczną, która narusza zasady fair play obowiązujące w europejskich pucharach.
