Ucieczka z Dubaju pod ostrzałem. Daniil Medvedev ujawnia kulisy dramatycznej nocy

Jarosław ZającJarosław Zając
8 marca 2026 18:57
Ucieczka z Dubaju pod ostrzałem. Daniil Medvedev ujawnia kulisy dramatycznej nocy
Źródło: tennis365.com

Daniil Medvedev wygrał z Alejandro Tabilo w Indian Wells, ale jego droga na turniej przypominała scenariusz filmu akcji. Rosjanin utknął w Dubaju po zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem z powodu konfliktu zbrojnego. Jak sam przyznał, musiał ewakuować się z hotelu w środku nocy.

Sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich stała się krytyczna, gdy kilka obszarów w Dubaju zostało zaatakowanych. Medvedev przebywał tam z żoną po wygraniu turnieju, w którym Tallon Griekspoor oddał finał walkowerem. Tenisista wyznał, że największym wyzwaniem nie był strach o życie, ale logistyczny chaos i próba wydostania się z pułapki. Gdyby nie obowiązki zawodowe, prawdopodobnie zostałby na miejscu, ale musiał dotrzeć do USA, a żonę odesłać do dzieci w Monako.

Ucieczka przez Oman i Stambuł

Wraz z Andreyem Rublevem i Karenem Khachanovem, Medvedev szukał alternatywnej drogi ucieczki. Grupa ponad 40 osób, w tym dziennikarze i sztaby, początkowo miała zakaz opuszczania hoteli. Ostatecznie zawodnicy zdecydowali się na ryzykowny krok i ruszyli samochodem do Omanu. To tam udało im się znaleźć wolne miejsca w samolocie, co w obliczu masowych odwołań lotów graniczyło z cudem. Trasa do Kalifornii wiodła przez Stambuł i Los Angeles.

Długie godziny spędzone na telefonie i ciągła niepewność wyczerpały zawodnika fizycznie bardziej niż same mecze. Medvedev podkreślił, że logistyka była najbardziej drenującym elementem całej wyprawy. Mimo ogromnego zmęczenia i braku snu, były lider rankingu ATP zdołał pokonać trudy podróży i skutecznie zaprezentować się na korcie w Indian Wells. Na miejscu nie wykazywał żadnych oznak jet lagu, choć przyjechał znacznie bardziej zmęczony niż zazwyczaj.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!