„Trupy” w Szczecinie? Mateusz Borek wieszczy katastrofę Pogoni!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
9 lutego 2026 11:49
„Trupy” w Szczecinie? Mateusz Borek wieszczy katastrofę Pogoni!

Mateusz Borek w niezwykle ostrych słowach skomentował postawę Pogoni Szczecin po remisie z Bruk-Betem Termalicą, nazywając zespół Dumy Pomorza realnym kandydatem do spadku z Ekstraklasy. Zdaniem dziennikarza drużyna prowadzona przez Thomasa Thomasberga sprawia wrażenie nieprzygotowanej do rundy wiosennej, a jej jedynym kreatorem pozostaje będący pod formą Kamil Grosicki.

Dramatyczna diagnoza Borka: Pogoń bez Kamila Grosickiego przestałaby istnieć?

Mateusz Borek, komentując na antenie „Kanału Sportowego” ostatnie poczynania Pogoni Szczecin, nie gryzł się w język. Dziennikarz po obejrzeniu drugiej połowy starcia z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza stwierdził wprost, iż w zespole Portowców widział „trupy”, a postawa ekipy trenera Thomasberga skłoniła go do postawienia tezy, że w obecnym zestawieniu personalnym Pogoń jest drużyną zagrożoną opuszczeniem najwyższej klasy rozgrywkowej: – W tym składzie personalnym Pogoń jest kandydatem do spadku. Co robił Thomas Thomasberg podczas przerwy zimowej skoro drużyna jest nieprzygotowana?

Ekspert zwrócił również uwagę na niebezpieczną zależność drużyny od dyspozycji jednego zawodnika, a dokładnie – jej kapitana. Choć Kamil Grosicki – zdaniem Borka – znajduje się obecnie bez formy, to wciąż pozostaje jedynym ogniwem zdolnym do kreowania sytuacji bramkowych. – Zastanawiam się jednak, co by było gdyby wyciąć go z tego składu – punktował dziennikarz na antenie „Kanału Sportowego”.

W niedzielę Pogoń zremisowała z czerwoną latarnią tabeli, Bruk-Betem Termalicą, 1:1, choć początek spotkania zapowiadał inne rozstrzygnięcie. Wynik otworzył Sam Greenwood, który w 37. minucie popisał się precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego. Wcześniej arbitrzy, po analizie VAR, anulowali trafienie Dimitriosa Keramitsisa, a dogodne okazje marnowali Paul Mukairu oraz wspomniany Grosicki.

Niewykorzystane sytuacje Pogoni – w tym fatalne pudło Jose Pozo z kilku metrów oraz przestrzelony strzał Grosickiego w sytuacji sam na sam – zemściły się w 83. minucie. Wówczas Rafał Kurzawa pokonał Valentina Cojocaru, ustalając wynik spotkania. W końcówce to goście byli bliżsi przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Co więcej, po ostatnim gwizdku nie brakowało opinii, że to przyjezdni zaprezentowali się lepiej od gospodarzy.

Portowcy znajdują się obecnie na 14. miejscu w tabeli, mając zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, w której znajduje się ich ostatni rywal z Niecieczy. Kolejnym rywalem ekipy ze Szczecina będzie Arka Gdynia, która w miniony weekend zremisowała u siebie z Legią Warszawa.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!