Zwycięstwo w Niecieczy miało dla Mariusza Misiury wymiar nie tylko sportowy — trener Wisły Płock przyznał po meczu, że szczególnie zależało mu na jednym, bardzo konkretnym rezultacie, którego drużyna ostatecznie nie była w stanie swojemu zawodnikowi zapewnić.
Choć Wisła Płock wygrała 3:1, stracona bramka w 88. minucie nie umknęła szkoleniowcowi Nafciarzy. Misiura wprost przyznał, że czyste konto Rafała Leszczyńskiego było dla niego tego dnia czymś więcej niż statystyką.
„Bardzo chciałem, żeby Rafał miał zero z tyłu. Wszyscy wiemy, jak bliską relację miał z Jackiem Magierą. Ostatnie dni były dla Rafała bardzo trudne" — powiedział szkoleniowiec, nawiązując do niedawnej śmierci Magiery.
Misiura nie ukrywał, że przez całe spotkanie szczególnie kibicował właśnie swojemu golkiperowi.
„Mocno mu kibicowałem, zagrał dobry mecz, ale jako drużyna nie pomogliśmy mu w tej jednej sytuacji na końcu" — ocenił trener, zapowiadając jednocześnie, że liczy na rewanż w kolejnym spotkaniu. „Mam nadzieję, że w meczu z Radomiakiem uda nam się zagrać na zero".
Poza wątkiem osobistym Misiura szeroko skomentował przebieg samego meczu, który — jak przyznał — wcale nie był dla niego oczywisty przed gwizdkiem.
„To był mecz pułapka. Od kilku dni wszyscy dopisywali nam punkty, bo gramy z drużyną z dołu tabeli, a ja doskonale wiem, jak dobrym zespołem jest Termalica" — mówił trener Wisły.
Jak podkreślił, przez cały tydzień przestrzegał piłkarzy przed lekceważeniem rywala i wymagał od nich maksymalnej koncentracji.
Pierwszy fragment meczu nie w pełni spełnił jego oczekiwania.
„Byłem zły na początku, bo najpierw szansę miał Giánnis [Niárchos], potem rywale, było zamieszanie w polu karnym" — relacjonował Misiura.
Finalna wygrana w przekonaniu trenera była jednak rezultatem konsekwentnej pracy.
„Później pokazaliśmy fantastyczne, piękne akcje. Pracujemy nad rozwiązaniami ofensywnymi bardzo ciężko i te dzisiejsze bramki były tego efektem" — podsumował, zwracając uwagę na wyrównany poziom całej ligi. „Ekstraklasa jest bardzo wyrównana. Kluczem jest skuteczność — jeśli rywal robi błąd, musisz go wykorzystać".

