Bayer Leverkusen wyrasta na jednego z najciekawszych uczestników fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ale przed starciem z Arsenalem Kasper Hjulmand stawia sprawę jasno. Duński szkoleniowiec uważa, że jego zespół zmierzy się z najsilniejszą obecnie ekipą na Starym Kontynencie. Jak donoszą media z konferencji prasowej, trener nie szczędził komplementów pod adresem ekipy Mikela Artety.
Hjulmand argumentuje swoją opinię twardymi danymi z fazy ligowej Champions League. Arsenal zajął w niej pierwsze miejsce, wygrywając wszystkie spotkania. Londyńczycy strzelili najwięcej goli i stracili ich najmniej spośród wszystkich uczestników. To sprawia, że zdaniem trenera Bayeru, Kanonierzy są obecnie być może najlepszym zespołem w Europie. Duńczyk podkreśla, że środowe starcie w 1/8 finału to jedno z najtrudniejszych wyzwań, jakie mogło spotkać jego piłkarzy w tych rozgrywkach.
Wiara w sukces mimo roli underdoga
Mimo uznania klasy rywala, Hjulmand nie zamierza składać broni przed własną publicznością. Szkoleniowiec przypomniał, że Bayer Leverkusen w tym sezonie potrafił już ogrywać wielkie marki. Na liście pokonanych przez jego zespół znajdują się Manchester City, Borussia Dortmund oraz Lipsk. Trener zaznaczył, że w futbolu wszystko jest możliwe, a kluczowym czynnikiem będzie wiara we własne umiejętności. Drużyna ma wejść w mecz z dużą pewnością siebie, by wypracować korzystny wynik przed rewanżem.
Arsenal przystępuje do tego dwumeczu jako wyraźny faworyt, co otwarcie przyznaje sztab szkoleniowy z Leverkusen. Niemiecki klub liczy jednak na wsparcie kibiców i atmosferę wielkiego święta na własnym stadionie. Hjulmand chce, aby jego zawodnicy cieszyli się tym występem, jednocześnie dając z siebie wszystko w walce o awans. Strategia Bayeru opiera się na maksymalnym zaangażowaniu, które ma zniwelować różnicę potencjału dzielącą oba zespoły w oczach ekspertów i statystyków.
