Tottenham nie planuje kolejnej wielkiej ofensywy transferowej w styczniu, mimo fatalnego początku sezonu. Roberto De Zerbi ma najpewniej pracować z obecnym składem, ale wyniki zespołu do zimowego okna mogą jeszcze wpłynąć na plany klubu.
Według Football Insidera Tottenham nie rozważa wielkich wydatków, mimo że wcześniej pojawiały się sugestie o konieczności wzmocnienia drużyny zarówno w ataku, jak i w obronie. Przed zimowym oknem spodziewano się, że De Zerbi skupi się na obu formacjach, ale pojawiły się wątpliwości, czy klub będzie dysponował środkami na kolejny tak duży koszt. Latem na nowych piłkarzy wydano około 300 mln funtów. Kwota ta nie obejmuje wypożyczenia Omara Marmousha ani transakcji bez odstępnego – Marcos Senesi i Andrew Robertson dołączyli na zasadzie wolnego transferu. Do kosztownych nabytków należeli Sandro Tonali, Mateus Fernandes i Savio, a kolejnym znaczącym transferem był Jan Paul van Hecke z Brighton. Tottenham trafnie wytypował zawodników i sprowadził ich, znacząco wzmacniając skład.
Dla De Zerbiego było to pierwsze letnie okno, odkąd w marcu podpisał długoterminową umowę, aby pomóc klubowi utrzymać się w lidze. Początek nowego sezonu okazał się jednak fatalny: Tottenham nie wygrał żadnego z pięciu spotkań i pierwsze bramki zdobył dopiero tuż przed przerwą reprezentacyjną, w przegranym 2:3 meczu u siebie z Aston Villą. Po pięciu kolejkach zespół zajmował ostatnie miejsce w Premier League, a jego gra w ataku budziła poważne obawy. Wątpliwości dotyczyły również defensywy, którą klub może chcieć wzmocnić.
Przed styczniem pojawiały się nazwiska napastników i obrońców, ale Tottenham nie zamierza na razie mocno angażować się w ich pozyskanie. Luźne spekulacje łączyły klub z Endrickiem, a doniesienia w praktyce wykluczyły ambitny ruch po Juliana Álvareza. Spurs nie mają poważnie zabiegać o żadnego z nich, nawet jeśli wcześniej pojawiały się informacje, że przed kupnem nowego napastnika mogą kogoś sprzedać. Klub nadal rozważa sprzedaż Richarlisona, o której mówiło się już latem, natomiast spekulacje o transferze obrońcy Kima Min-jae również zostały wykluczone.
