Everton może wrócić po Folarina Baloguna przed styczniowym oknem transferowym, mimo że letnia próba sprowadzenia napastnika zakończyła się fiaskiem. Klub utrzymuje kontakt z piłkarzem i jego otoczeniem, a David Moyes nadal szuka wzmocnienia ataku.
Do transferu było blisko w dniu zamknięcia okna: Everton uzgodnił z Balogunem warunki indywidualne, porozumiał się z AS Monaco i sprowadził zawodnika do Anglii na badania medyczne. Przeprowadzka upadła jednak w ostatniej chwili. Informowano wówczas, że Amerykanin odmówił podpisania kontraktu po zamieszaniu wokół niepomyślnych testów lekarskich, które skłoniło oba kluby do renegocjacji warunków.
Everton nie rezygnuje z napastnika Monaco
Jak informuje Football Insider, Everton może ponownie podjąć temat transferu przed styczniowym oknem. Klub nadal kontaktuje się z Balogunem i jego przedstawicielami, co może ułatwić wznowienie rozmów. Sama obecność napastnika na liście kandydatów nie oznacza jednak, że dojdzie do porozumienia: potrzebna będzie jego ostateczna zgoda, a tym razem proces musiałby przebiec sprawniej niż latem.
Nieudana transakcja wpłynęła także na Chelsea, która starała się wtedy o pomocnika Monaco, Lamine’a Camarę. Po zamieszaniu w ostatnim dniu okna obaj zawodnicy wrócili do Francji. Baloguna pominięto w kadrze Monaco na pierwsze cztery mecze, ale później klub ponownie uwzględnił go w planach pierwszego zespołu. W spotkaniu przed przerwą reprezentacyjną rozegrał zaledwie minutę.
Przyszłość 25-letniego napastnika w klubie z Ligue 1 pozostaje niepewna, a sam zawodnik jest otwarty na grę w Premier League. Moyes potrzebuje kolejnego środkowego napastnika i nie jest przekonany, że Everton może przejść cały sezon, mając w tej roli wyłącznie Thierno Barry’ego. Klub sprawdza więc różne możliwości, ale jeśli zdecyduje się wrócić po Baloguna, będzie musiał ponownie rozmawiać z AS Monaco. Transfer pozostaje skomplikowany, ale nadal jest możliwy.
