Totalna deklasacja na igrzyskach! Finlandia rozbiła Włochy 11:0

Wojciech MakuszewskiWojciech Makuszewski
15 lutego 2026 10:19
Totalna deklasacja na igrzyskach! Finlandia rozbiła Włochy 11:0
Fot. Pixabay.com


Reprezentacja Finlandii nie zostawiła złudzeń w ostatnim meczu grupy B męskiego turnieju hokejowego zimowych igrzysk w Mediolanie. Obrońcy tytułu pokonali Włochy aż 11:0, ustanawiając rekord olimpijski w liczbie oddanych strzałów i odnosząc najwyższe zwycięstwo na igrzyskach od prawie czterech dekad.

W hali Milano Santagiulia Arena kibice obejrzeli jednostronne widowisko, w którym gospodarze nie mieli nic do powiedzenia.

Rekord strzałów i wynik, którego nie było od 38 lat

Finowie rozpoczęli strzelanie w 7. minucie po trafieniu Sebastiana Aho. Chwilę później, w przewadze, podwyższył Mikael Granlund, a zaledwie 47 sekund później na 3:0 trafił Kaapo Kakko. Pierwsza tercja zakończyła się trzema golami, ale prawdziwa lawina przyszła później.

Drugą odsłonę Finlandia wygrała 3:0, a w trzeciej dołożyła aż pięć trafień. Włoski bramkarz Damian Clara został zmieniony po 40 minutach gry, kiedy miał na koncie sześć straconych goli przy 38 strzałach. Jego zmiennik Davide Fadani również nie zdołał zatrzymać rozpędzonej ofensywy.

Łącznie Finowie oddali 62 strzały, co jest rekordem zimowych igrzysk od momentu wprowadzenia tej statystyki. Poprzedni najlepszy wynik – 60 uderzeń – należał do Szwecji i padł zaledwie trzy dni wcześniej, także w meczu z Włochami.

Dzisiejsze 11:0 to najwyższe zwycięstwo na zimowych igrzyskach od 14 lutego 1988 roku, gdy Szwecja pokonała Francję 13:2. Ostatni raz Włosi stracili dwucyfrową liczbę bramek w turnieju olimpijskim w 1994 roku w Lillehammer.

Dominacja w każdym elemencie

W fińskim zespole punktowało aż 14 zawodników. Po dwa gole zdobyli Kaapo Kakko, Sebastian Aho, Mikael Granlund i Joel Kiviranta. Artturi Lehkonen zanotował bramkę i dwie asysty, a Mikko Rantanen, choć nie trafił do siatki, dołożył trzy kluczowe podania.

W bramce Finlandii Juuse Saros zachował czyste konto, broniąc 15 strzałów. Różnica w aktywności była ogromna – bilans uderzeń wyniósł 15:62.

Mimo efektownego zwycięstwa Finowie nie wygrali grupy. O pierwszym miejscu zdecydowała mała tabela z udziałem Finlandii, Szwecji i Słowacji, z której zwycięsko wyszła ta ostatnia reprezentacja. „Lwy” zakończyły fazę grupową na drugim miejscu z dorobkiem sześciu punktów i bilansem bramkowym +11, co może dać im bezpośredni awans do ćwierćfinału.

Włosi, mimo trzech porażek i braku punktów, pozostają w turnieju i zagrają w barażu o ćwierćfinał. Jednak po takim meczu trudno będzie im szybko zapomnieć o jednej z najbardziej bolesnych porażek w historii olimpijskiego hokeja.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!