Dawid Kownacki może być jednym z bohaterów końcówki letniego okna transferowego. Jego sytuacja w Werderze Brema staje się coraz bardziej klarowna, a w ostatnich miesiącach zainteresowanie napastnikiem wykazywały również polskie kluby.
Wiele wskazuje na to, że Kownacki ponownie zmieni klub. Po zakończeniu wypożyczenia do Herthy BSC 29-latek wrócił do Werderu, ale w Bremie są gotowi na definitywne rozstanie z Polakiem.
Clemens Fritz, szef pionu sportowego Werderu, potwierdził, że Kownacki wzbudza zainteresowanie innych zespołów. Niemcy nie otrzymali jeszcze konkretnej oferty, ale pozostają otwarci na rozmowy. Co istotne, tym razem preferowana ma być sprzedaż, a nie kolejne wypożyczenie.
To sprawia, że ponownie można brać pod uwagę scenariusz z powrotem napastnika do Ekstraklasy. Kownackiego w ostatnich miesiącach łączono między innymi z Widzewem Łódź oraz Wieczystą Kraków. W przypadku tego drugiego klubu na przeszkodzie miały stanąć oczekiwania Werderu – wcześniej pojawiała się kwota około 1,8 miliona euro.
W medialnych doniesieniach przewijała się także Korona Kielce. Ten kierunek został jednak później mocno ostudzony – według informacji Damiana Wysockiego Kielczanie nie wykonali nawet telefonu w sprawie pozyskania napastnika.
Ewentualny powrót Kownackiego do Polski nie musi być jednak prostą operacją. Problemem mogą okazać się również oczekiwania finansowe samego zawodnika. Jego kontrakt z Werderem obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, dlatego niemiecki klub ma jeszcze możliwość zarobienia na transferze. Chociaż chce się Polaka pozbyć, nie ma mowy o tym, by miał oddać go za darmo.
29-latek doskonale zna Ekstraklasę. Jest wychowankiem Lecha Poznań, z którego w 2017 roku przeniósł się do Sampdorii. Do Kolejorza wrócił jeszcze w 2022 roku na zasadzie wypożyczenia z Fortuny Düsseldorf.

