Tenisistki mają dość bycia jak zwierzęta w zoo. Turniej w Austin otwiera specjalny pokój

Jarosław ZającJarosław Zając
26 lutego 2026 15:50
Tenisistki mają dość bycia jak zwierzęta w zoo. Turniej w Austin otwiera specjalny pokój
Źródło: tennis365.com

Organizatorzy turnieju ATX Open w Austin otworzyli pierwszy w swoim rodzaju rage room dla tenisistek. To bezpośrednia odpowiedź na incydent z udziałem Coco Gauff podczas Australian Open.

Amerykanka po porażce z Eliną Switoliną w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju wyładowała frustrację na rakiecie w ustronnym korytarzu. Kamery ukryte za kulisami zarejestrowała ten moment, a nagranie błyskawicznie stało się hitem internetu. Gauff tłumaczyła później, że potrzebowała wyrzucić z siebie emocje, ale nie chciała robić tego na korcie przy dzieciach. Zawodniczka zwróciła uwagę na brak prywatności, podkreślając, że jedynym bezpiecznym miejscem w obiekcie pozostaje szatnia. Jej głos wywołał szeroką dyskusję o komforcie psychicznym sportowców.

W obronie Gauff stanęły największe gwiazdy tenisa, w tym Novak Djoković oraz Iga Świątek. Polka w mocnych słowach skomentowała sytuację, pytając retorycznie, czy zawodnicy są ludźmi, czy zwierzętami w zoo, które obserwuje się w każdej intymnej chwili. Świątek przyznała, że choć jej porównanie jest przesadzone, to sportowcy potrzebują prywatności. Władze turnieju w Teksasie zareagowały na te skargi, oferując bezpieczną przestrzeń bez kamer. W specjalnym pokoju tenisistki mogą swobodnie wyrażać emocje i niszczyć przedmioty bez obaw o wizerunkowe konsekwencje.

Podobne rozwiązanie, zwane smash room, pojawiło się w Dubaju podczas turnieju ATP 500, gdzie z furgonetki do niszczenia przedmiotów mogą korzystać także kibice. Chiński tenisista Shang Juncheng testował już taką formę relaksu, rozbijając płyty DVD i duże pojemniki. Przyznał, że taka intensywna metoda pozwala oczyścić organizm z negatywnych emocji przed wyjściem na kort. Mimo tych innowacji, organizatorzy Wimbledonu zapowiedzieli, że nie zrezygnują z używania kamer za kulisami, co nadal budzi sprzeciw wielu osób w środowisku zawodowego tenisa.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!