W Lechu Poznań nie mają już wątpliwości co do przyszłości Bartosza Mrozka. Niels Frederiksen wie, że bramkarz opuści klub, dlatego od początku sezonu konsekwentnie stawia na Mateusza Lisa. Niewiadomą pozostaje jedynie kierunek transferu 26-latka.
Mrozek już od kwietnia sygnalizował, że chciałby wyjechać za granicę. Wychowanek Lecha nie ukrywał również, że jego wymarzonym kierunkiem jest Anglia. Latem mistrz Polski zabezpieczył się na wypadek jego odejścia, sprowadzając Lisa, który był uznawany za najlepszego bramkarza poprzedniego sezonu ligi tureckiej.
Nowy golkiper bardzo szybko przejął miejsce między słupkami. Zagrał w Superpucharze Polski, eliminacjach Ligi Mistrzów oraz w pierwszej kolejce Ekstraklasy. Nie jest to wyłącznie efekt sportowej rywalizacji, ale również jasnego planu sztabu szkoleniowego.
Sytuację wyjaśnił Aleksander Rachwał na antenie „Weszło”.
– Mrozek od dłuższego czasu nie ukrywał, że chce odejść. Sam mówił, że jego wymarzonym kierunkiem jest Anglia. Frederiksen, wiedząc już, że ten transfer jest nieunikniony, od razu stawia na Lisa, żeby go od początku budować – powiedział.
Trener Lecha ma już być pogodzony z odejściem Mrozka i nie zamierza czekać na formalne zakończenie całej operacji. Lis ma być przygotowywany jako podstawowy bramkarz zespołu, a decyzje podejmowane od początku rozgrywek tylko to potwierdzają.
Nie oznacza to jednak, że sam Mrozek wybrał już nowy klub. W grze mają pozostawać MLS oraz liga turecka. Choć Anglia nadal jest jego preferowanym kierunkiem, obecnie niewiele wskazuje na to, by właśnie tam miał trafić.

