Taki był młody Tomasiak. Trener zdradza kulisy drogi medalisty

Wojciech MakuszewskiWojciech Makuszewski
14 lutego 2026 13:29
Taki był młody Tomasiak. Trener zdradza kulisy drogi medalisty
Foto: Imago

Kacper Tomasiak już jako sześciolatek wyróżniał się wśród rówieśników. – Od początku było widać talent i odwagę – wspomina jego pierwszy trener Jarosław Konior. Przed kolejnym startem na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 szkoleniowiec opowiada o początkach olimpijczyka i ocenia jego szanse na następny medal.

W sobotę o 18:45 Tomasiak wystartuje w konkursie na dużej skoczni. Po znakomitych treningach apetyty w polskim obozie są ogromne.

Spokojny chłopak z mocną psychiką

Jarosław Konior pamięta pierwszy trening Tomasiaka w LKS Klimczok Bystra. Do klubu przyprowadził go ojciec, Wojciech Tomasiak, trener narciarstwa w SMS Szczyrk. Kacper miał wtedy sześć lat i od razu przyciągał uwagę.

– Miał talent do skoków, świetną sylwetkę i był bardzo odważny. Nie bał się. Do tego dobrze jeździł na nartach – wspomina trener. Podkreśla, że już jako dziecko był spokojny, ułożony i świetnie reagował na wskazówki.

Według Koniora jednym z największych atutów młodego skoczka była umiejętność natychmiastowego wdrażania uwag trenera. – To rzadkość nawet u dorosłych zawodników. On od razu przekładał teorię na praktykę – zaznacza szkoleniowiec.

Sportowa rodzina i wielkie ambicje

Tomasiak pochodzi z niezwykle sportowej rodziny. Ojciec jest trenerem, mama – psychologiem i pedagogiem. Młodszy brat Konrad także uchodzi za duży talent i już startuje w zawodach FIS Cup. W klubie trenują też kolejni bracia.

– Kacper nic się nie zmienił po sukcesie. Dalej jest skromnym, fajnym chłopakiem. Ma dobre oparcie w rodzinie, więc nie grozi mu sodówka – podkreśla Konior.

Trener przyznaje, że medal olimpijski przeżywał równie mocno jak sam zawodnik. – Wiedziałem, że jeśli będzie w czołowej szóstce po pierwszej serii, to może walczyć o podium. Ten drugi skok był jego najlepszym w sezonie – mówi.

Czy stać go na kolejny medal?

Na dużej skoczni wyzwanie będzie większe, ale Konior nie wyklucza kolejnej niespodzianki. – Zawsze miał bardzo mocne odbicie. Musi jeszcze poprawić fazę lotu na większych obiektach, ale jest w takim gazie, że może włączyć się do walki o medal – ocenia.

Przed Tomasiakiem kolejne wielkie wyzwanie. Jeśli potwierdzi formę z treningów, historia jego olimpijskiej drogi może mieć jeszcze jeden imponujący rozdział.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!