Lech Poznań ma w tym sezonie bardzo mocny argument, który może mieć duże znaczenie przy wyrównanych meczach. Zespół Nielsa Frederiksena najwięcej w całej Ekstraklasie zyskuje dzięki... zawodnikom wchodzącym z ławki.
Jak wyliczył Cezary Kawecki i opublikował w serwisie X, zmiennicy „Kolejorza” zdobyli już sześć bramek. Żaden inny zespół w lidze nie może pochwalić się takim dorobkiem.
Co istotne, nie jest to efekt jednego zawodnika regularnie trafiającego po wejściu na boisko. Gole dla Lecha po wejściu z ławki zdobywali Bengtsson, Delikat, Gumny, Ishak, Palma oraz Sayyadmanesh.
To pokazuje, że Frederiksen może liczyć na szeroką grupę piłkarzy zdolnych realnie wpłynąć na przebieg spotkania już po przerwie albo po zmianach dokonanych w trakcie meczu.
Tuż za Lechem w zestawieniu znajduje się Legia Warszawa. Zmiennicy, jakich do dyspozycji ma Marek Papszun, zdobyli pięć bramek. Piast Gliwice i Zagłębie Lubin mają po cztery takie trafienia.
Kto może się martwić? Tutaj wywołać należy przede wszystkim Radomiak Radom i Widzew Łódź. Te ekipy cały czas czekają na pierwszego gola zawodnika, który pojawił się na boisku z ławki.
🇵🇱 Lech Poznań w dalszym ciągu ma najskuteczniejszych zmienników w Ekstraklasie.
— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie 📊 (@CezaryKawecki) September 21, 2026
Tylko dwie drużyny nie mają jeszcze na koncie gola strzelonego przez zmiennika. pic.twitter.com/dyDpYc4Rd2

