Przyszłość Antonio Colaka w barwach Legii Warszawa wydaje się definitywnie przekreślona. Władze klubu podjęły decyzję o umożliwieniu zawodnikowi poszukiwania nowego pracodawcy. Warszawianie planują głęboką restrukturyzację zespołu, w której dla chorwackiego napastnika nie przewidziano już miejsca.
. Mimo że kontrakt Chorwata wygasa dopiero 30 czerwca 2027 roku, Legia Warszawa zamierza zakończyć współpracę tuż po obecnym sezonie. Strategia ta ma na celu nie tylko zwolnienie znaczących środków w budżecie płacowym, ale również otwarcie drogi do zakontraktowania zawodników o zupełnie innym profilu piłkarskim.
Dorobek napastnika, który trafił na Łazienkowską jako wolny agent ze Spezii Calcio, okazał się niewystarczający w stosunku do oczekiwań sztabu szkoleniowego. W 19 oficjalnych występach zawodnik zaledwie trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, przy czym większość tego dorobku stanowił „dublet” zanotowany w rywalizacji z Arką Gdynia. Na przeszkodzie w zbudowaniu stabilnej formy stanęły nie tylko aspekty czysto piłkarskie, ale również powtarzające się problemy zdrowotne.
Przypadek Colaka stanowi jedynie fragment szerszych zmian personalnych, jakie czekają Warszawian w najbliższym czasie. Choć napastnik dołączył do drużyny w trybie awaryjnym pod koniec letniego okna transferowego – po poważnej kontuzji Jeana-Pierre’a Nsame – jego przygoda ze stolicą dobiega końca. Co istotne, przed podpisaniem umowy z Legią, zawodnik był bliski przenosin do Górnika Zabrze, gdzie miał już zaplanowane testy medyczne, jednak w ostatniej chwili zdecydował się na ofertę z Łazienkowskiej.
Lista piłkarzy, którzy mogą podzielić los Chorwata, jest długa i obejmuje kluczowe dotychczas postacie zespołu. Nieoficjalne doniesienia wskazują, że przesądzony jest również los Kacpra Tobiasza oraz Artura Jędrzejczyka. Z klubem na pewno żegnają się Ermal Krasniqi oraz Radovan Pankov, przy czym ten ostatni sam publicznie ogłosił już swoje odejście. Pod znakiem zapytania stoi także dalsza obecność w kadrze Petara Stojanovicia oraz Juergena Elitima.
