Antoine Kombouaré wyrasta na jednego z najostrzejszych recenzentów włoskiego futbolu po tym, jak Italia sensacyjnie odpadła w barażach do mistrzostw świata. Trener Paris FC po zwycięstwie nad FC Metz zakpił z braku kwalifikacji drużyny narodowej, która poległa w rzutach karnych z Bośnią i Hercegowiną. Jego zdaniem problem leży w największych klubach Serie A.
Szkoleniowiec zauważył, że w jego zespole występuje obecnie więcej Włochów niż w wyjściowych składach Juventusu czy AC Milan. To właśnie w tym fakcie upatruje przyczynę porażki reprezentacji, która drugi raz z rzędu nie pojedzie na mundial. Kombouaré w rozmowie z Ligue 1 Plus stwierdził wprost, że dzisiaj to Paris FC staje się domem dla włoskich talentów, podczas gdy giganci z Turynu i Mediolanu stawiają na inne rozwiązania personalne.
Włoski zaciąg ratuje Paris FC przed spadkiem
Styczniowe okno transferowe było dla paryskiego klubu momentem zwrotnym, gdy do drużyny dołączyli Diego Coppola, Ciro Immobile oraz Luca Koleosho. Od kiedy Kombouaré przejął stery na początku marca, zespół zaczął regularnie punktować i uciekł ze strefy spadkowej. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Paris FC ma już matematycznie zapewnione utrzymanie w lidze, a sprowadzeni z Włoch zawodnicy mają w tym sukcesie ogromny udział.
Podczas gdy nowi gracze błyszczą na Stade Jean Bouin, ich rodacy muszą pogodzić się z oglądaniem letniego turnieju przed telewizorami. Kombouaré wykorzystał tę sytuację do wbicia szpili działaczom z Półwyspu Apenińskiego. Według niego sytuacja, w której klub z Ligue 1 ma w składzie więcej reprezentantów Italii niż krajowi potentaci, jest jasnym sygnałem kryzysu tamtejszej piłki. Trener zakończył swoją wypowiedź stwierdzeniem, że to właśnie przez taką politykę Włosi nie jadą na mistrzostwa świata.
