Szef McLarena przerywa milczenie. To była najgorsza chwila w jego życiu

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
2 maja 2026 05:47
Szef McLarena przerywa milczenie. To była najgorsza chwila w jego życiu
Źródło: autosport.com

Zak Brown wyrasta na jednego z najbardziej szczerych szefów w świecie wyścigów po tym, jak publicznie rozliczył się z bolesną przeszłością. Dyrektor generalny McLarena przyznał, że brak kwalifikacji do wyścigu Indianapolis 500 z Fernando Alonso był najgorszym doświadczeniem w jego życiu zawodowym. Ta głośna porażka wstrząsnęła stajnią z Woking.

Amerykanin nie szuka wymówek i bierze pełną odpowiedzialność za upokorzenie, jakiego doznał zespół podczas próby podboju legendarnego toru Brickyard. Brown otwarcie mówi o tym, że nie zapewnił odpowiednich ludzi i nie zaufał własnemu instynktowi, co doprowadziło do organizacyjnej katastrofy. Mimo ogromnego wstydu przed kamerami i kibicami, szef McLarena twierdzi, że jest dumny z tego, jak zespół zareagował na ten cios. Wyciągnięte wnioski pozwoliły ekipie wrócić do rywalizacji w serii IndyCar w znacznie silniejszym składzie.

Lekcja wyciągnięta z publicznej kompromitacji

Brown wspomina, że po braku kwalifikacji pojawiały się głosy sugerujące wycofanie się z projektu, ale on sam nigdy nie brał pod uwagę rezygnacji. W wyścigach po wypadku naprawia się samochód i wraca na tor, co McLaren udowodnił w kolejnych latach. Od tamtego momentu zespół dwukrotnie zajmował drugie miejsce w Indianapolis 500 i walczył o zwycięstwo do ostatnich metrów. Szef stajni podkreśla, że błędy są dopuszczalne, o ile nie popełnia się ich dwa razy, a porażka z Alonso stała się fundamentem obecnych sukcesów.

Dyrektor McLarena odniósł się także do swoich początków w biznesie, gdzie walka o przetrwanie i wypłaty dla pracowników nauczyła go determinacji. Postawa zakładająca, że porażka nie jest opcją, pozwoliła mu przetrwać najtrudniejsze momenty w karierze. Dzisiaj Brown patrzy na wydarzenia z Indianapolis jako na niezbędny etap rozwoju, który wymusił zmiany w strukturach zespołu. McLaren nie boi się już ryzyka, bo wie, jak radzić sobie z konsekwencjami najbardziej bolesnych upadków na oczach całego świata.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!