Ayao Komatsu wyznaczył jasne ramy czasowe dla przyszłości zespołu Haas. Amerykańska stajnia wyrasta na jednego z głównych graczy nadchodzącego „silly season”, a decyzje dotyczące składu na sezon 2027 zapadną już niebawem. Szef ekipy wskazał, że kluczowe rozmowy i rozstrzygnięcia odbędą się w okolicach maja, czerwca i lipca.
Największe znaki zapytania pojawiają się przy nazwisku Estebana Ocona. Francuz, który dołączył do zespołu w 2025 roku jako zwycięzca wyścigu Grand Prix, spisuje się znacznie poniżej oczekiwań. W obecnym sezonie zdobył zaledwie jeden punkt w pięciu startach, podczas gdy jego młodszy kolega z zespołu, Oliver Bearman, zgromadził ich aż 18. Ocon regularnie narzeka na problemy z hamowaniem i blokowaniem przednich opon w modelu VF-26, jednak te tłumaczenia coraz trudniej obronić w zestawieniu z wynikami debiutanta.
Kryzys zaufania i walka o fotel obok Bearmana
Sytuacja wewnątrz garażu staje się napięta, co pokazało Grand Prix Kanady. Bearman zajął dziesiąte miejsce, a Ocon finiszował dopiero jako czternasty. Komatsu pytany o to, czy zatrzymałby obu kierowców, gdyby musiał decydować dzisiaj, odmówił jednoznacznej odpowiedzi. Podkreślił, że nie chce, aby jego słowa zostały wyjęte z kontekstu, co tylko podsyca spekulacje o zagrożonej pozycji doświadczonego Francuza, któremu kontrakt wygasa z końcem 2026 roku.
Jeśli Ocon odejdzie, Haas ma kilka opcji na stole. W grę wchodzi zatrudnienie kolejnego juniora Ferrari, Rafaela Camary, lub sięgnięcie po Jacka Doohana, który pełni rolę kierowcy rezerwowego. Komatsu, jako były inżynier współpracujący z mistrzami świata, szuka duetu zdolnego do regularnego punktowania. Na ten moment to 21-letni Bearman jest fundamentem projektu, a czas Ocona na udowodnienie swojej wartości drastycznie ucieka.
