Szczere wyznanie George’a Russella. Porównał jazdę bolidem Mercedes do malowania Mony Lisy

Jarosław ZającJarosław Zając
17 lipca 2026 10:16
Szczere wyznanie George’a Russella. Porównał jazdę bolidem Mercedes do malowania Mony Lisy
Źródło: autosport.com

George Russell znalazł się w niespodziewanie trudnym położeniu w sezonie 2026. Choć rok temu dominował nad debiutującym Kimim Antonellim, teraz to 19-letni Włoch dyktuje warunki w Mercedesie. Młody kierowca wygrał pięć wyścigów z rzędu i prowadzi w klasyfikacji generalnej, zmuszając bardziej doświadczonego kolegę do desperackiego poszukiwania tempa.

Brytyjczyk nie ukrywa, że nowe bolidy F1 wymagają od niego całkowitej zmiany nawyków wypracowanych przez dwie dekady. Problem leży w danych, które jasno pokazują przewagę Antonelliego. Russell przyznaje, że rzadziej udaje mu się teraz wydobyć pełen potencjał z opon i ustawień, co przekłada się na bolesne straty czasowe sięgające nawet kilku dziesiątych sekundy na okrążeniu.

Walka z instynktem i poszukiwanie ideału

Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że Russell zaczął porównywać swoje zmagania do pracy wielkiego mistrza renesansu. „To tak, jakby ktoś poprosił cię o namalowanie Mony Lisy, mając oryginał obok siebie. Czy myślisz, że uda ci się to osiągnąć od razu? Może dzięki praktyce tak” — wyjaśnił kierowca Mercedesa w rozmowie z Autosportem. Brytyjczyk podkreśla, że musi teraz myśleć o każdym ruchu, zamiast polegać na podświadomości.

Problemy Russella potęgują pechowe zdarzenia, jak awaria elektryki w Montrealu czy kara w Monako, ale to czysta szybkość Antonelliego jest największym wyzwaniem. „Muszę jeździć w sposób, w jaki nie jeździłem przez całą karierę. Przez 20 lat to działało, a teraz nagle sprawdza się tylko w połowie przypadków” — przyznał Russell. Kierowca musi teraz sprawić, by nowe techniki stały się dla niego naturalne, co w świecie F1 jest procesem niezwykle żmudnym.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!