Szczere słowa o stylu gry Legii Warszawa. „Nie wyglądali dobrze”

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
20 kwietnia 2026 13:30
 Szczere słowa o stylu gry Legii Warszawa. „Nie wyglądali dobrze”

Igor Orlikowski z Zagłębia Lubin nie zamierza bić pokłonów przed Legią, z którą „Miedziowi” przegrali w minionym tygodniu. Mimo kolejnych trzech punktów dopisanych przez ekipę Marka Papszuna, w obozie trenera Ojrzyńskiego słychać głosy, że stołeczna drużyna wcale nie zdominowała piątkowego spotkania.

W szeregach Zagłębia Lubin po meczu przy Łazienkowskiej panuje przekonanie, że wynik 1:0 dla gospodarzy to bardziej kwestia niefortunnego zbiegu okoliczności niż boiskowej dominacji Legii. Igor Orlikowski, pytany o dyspozycję defensywy rywali, postawił sprawę jasno.

 „Nie powiedziałbym, że Legia wyglądała dobrze. Wydaje mi się, że zabrakło nam trochę szczęścia i gdybyśmy strzelili pierwszego gola, to mecz wyglądałby zupełnie inaczej” – wypalił piłkarz gości.

REKLAMA

Lubinianie przyjechali do stolicy z konkretnym planem: wysoki pressing przez pierwsze 15 minut, a potem głęboka defensywa i polowanie na kontry. Plan ten rozsypał się w momencie straty bramki. Orlikowski nie ukrywa, że po objęciu prowadzenia przez Legię, odrobienie strat stało się zadaniem ponad siły jego zespołu. Miedziowi muszą teraz szukać punktów w nadchodzących starciach z Termaliką i Cracovią, licząc na to, że atut własnego boiska pozwoli im na skuteczną rehabilitację.

Choć wśród oponentów ligowych styl Legii budzi wątpliwości, twarde dane bronią Marka Papszuna. Szkoleniowiec, który przejął drużynę w krytycznym momencie, zdołał wyciągnąć ją z okolic strefy spadkowej. Ostatni bilans Legionistów to dowód na systematyczne wychodzenie z dołka. Od lutego warszawska ekipa regularnie gromadzi punkty – pokonała m.in. Pogoń Szczecin (2:0), Cracovię (1:0) oraz Zagłębie (1:0), a w trudnych meczach z Rakowem czy Jagiellonią potrafiła dowieźć remisy. Jedyną wpadką w tym okresie pozostaje porażka 1:2 z Koroną Kielce na samym początku lutego.

Prawdziwy test charakteru czeka jednak podopiecznych Papszuna dopiero teraz. Przed Legią seria spotkań o najwyższym ciężarze gatunkowym. Najpierw wyjazd do Poznania na mecz z aktualnym mistrzem Polski i liderem tabeli, Lechem. Zaraz potem do Warszawy zawita Widzew Łódź – rywal, który bije się o ligowy byt i każdą minutę na boisku traktuje jak walkę o życie. 

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!