RC Lens zremisowało wyjazdowe starcie ze Stade Brestois 3:3, choć do przerwy kibice gości przeżywali prawdziwy koszmar. Zespół Pierre'a Sage'a, zmęczony niedawnym półfinałem Pucharu Francji, kompletnie posypał się w pierwszej połowie. Strata punktów w 31. kolejce Ligue 1 sprawia, że walka o mistrzostwo wymyka się Lens z rąk, dając ogromną przewagę ekipie Paris Saint-Germain.
Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia, gdy Daouda Guindo huknął z dystansu, pokonując Robina Rissera. Chwilę później Lucas Tousart wygrał pojedynek w powietrzu z Arthurem Masuaku i strzałem głową podwyższył na 2:0. Kiedy Eric Junior Dina Ebimbe wykończył akcję Ludovica Ajorque'a, tablica wyników pokazywała 3:0. Lens wyglądało na drużynę rozbitą, która nie ma prawa wrócić do tego spotkania przed własną publicznością rywali.
Poczwórna zmiana i wielki powrót Lens
Trener Sage zareagował natychmiast po przerwie, wprowadzając na boisko czterech nowych zawodników, w tym Alana Saint-Maximina i Floriana Thauvina. To właśnie Thauvin wykorzystał błąd Soumaïli Coulibaly'ego i zdobył pierwszą bramkę dla gości. Kontaktowego gola strzelił Abdallah Sima po dograniu Sauda Abdulhamida. W doliczonym czasie gry Saint-Maximin popisał się genialnym uderzeniem z dystansu, doprowadzając do wyrównania i wprawiając sektor gości w euforię.
W ostatniej akcji meczu Odsonne Edouard miał piłkę meczową na nodze, ale jego strzał z bliskiej odległości w nieprawdopodobny sposób zatrzymał Gregoire Coudert. Remis 3:3 oznacza, że PSG ma teraz trzy punkty przewagi nad Lens i jeden mecz rozegrany mniej. Dla piłkarzy Sage'a ten punkt, mimo heroicznej walki, smakuje jak porażka w kontekście walki o końcowy triumf w lidze. Marzenia o tytule prawdopodobnie prysły w Brest.
