AS Monaco pokonało Nantes 3:1 w 22. kolejce Ligue 1. Bohaterem gospodarzy został Simon Adingra, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, zapewniając drużynie cenne punkty w walce o Europę.
Pierwsza połowa przypominała ruch jednokierunkowy, a Monaco całkowicie zdominowało rywali z Nantes. Wynik otworzył Simon Adingra, dobijając strzał Folarina Baloguna do pustej siatki. Iworyjczyk wypożyczony z Sunderlandu zaledwie trzy minuty później podwyższył prowadzenie, popisując się eleganckim uderzeniem z pierwszej piłki. Przed upływem pół godziny gry było już 3:0, gdy Denis Zakaria sfinalizował akcję, którą sam zapoczątkował przechwytem w środku pola. Nantes odpowiedziało jedynie trafieniem Fabiena Centonze tuż przed przerwą, co dało gościom cień nadziei na powrót.
Po zmianie stron emocje podgrzał Aleksandr Golovin, który wyleciał z boiska w kuriozalny sposób. Rosjanin, mimo dwóch asyst w pierwszej części meczu, obejrzał dwie żółte kartki w ciągu zaledwie pięciu sekund. Pierwszą otrzymał za protesty, a drugą za sarkastyczne oklaskiwanie decyzji arbitra. Grając w dziesiątkę, Monaco musiało odpierać ataki Nantes, jednak goście nie potrafili wykorzystać przewagi liczebnej. Bramkarz Philipp Kohn nie został poważnie przetestowany, a w doliczonym czasie gry to Ansu Fati był bliski podwyższenia wyniku dla gospodarzy.
Simon Adingra otrzymał najwyższą notę w zespole, udowadniając swoją zabójczą skuteczność pod bramką przeciwnika. Z kolei sytuacja Nantes staje się coraz trudniejsza, gdyż klub pozostaje w strefie spadkowej z ogromnymi problemami kadrowymi. Monaco musiało radzić sobie także bez Maghnesa Akliouche, który opuścił murawę z kontuzją jeszcze w pierwszej połowie. Mimo osłabienia i momentu szaleństwa Golovina, ekipa z Księstwa utrzymała bezpieczny dystans i zainkasowała komplet punktów. Nantes po raz kolejny zawiodło w defensywie, co potwierdzają niskie oceny Anthony'ego Lopesa i Abakara Sylli.
