RC Lens wypuściło z rąk dwubramkowe prowadzenie i przegrało u siebie z AS Monaco 2:3. Goście odwrócili losy meczu w zaledwie dziesięć minut, co stawia lidera w trudnej sytuacji przed meczem PSG.
Gospodarze zaczęli spotkanie z dużą pewnością siebie, kontynuując dobrą passę strzelecką przeciwko klubowi z Księstwa. Wynik otworzył Odsonne Edouard, który popisał się celnym wolejem po zgraniu Adriena Thomassona. Choć Monaco próbowało odpowiedzieć za sprawą Folarina Baloguna, to Lens kontrolowało przebieg zdarzeń. Florian Thauvin po przerwie podwyższył na 2:0, dobijając piłkę z bliskiej odległości. Wydawało się, że ekipa Pierre'a Sage'a pewnie zmierza po komplet punktów, jednak wtedy nastąpił niewytłumaczalny przestój formacji defensywnej.
Sygnał do ataku dał Balogun, który wykorzystał fatalny błąd Robina Rissera. Bramkarz Lens przepuścił piłkę pod ręką przy krótkim słupku, co całkowicie odmieniło dynamikę widowiska. Chwilę później Denis Zakaria uderzył głową po dośrodkowaniu Caio Henrique, doprowadzając do wyrównania. Dzieła zniszczenia dokonał rezerwowy Ansu Fati, lobując golkipera gospodarzy. Monaco w dziesięć minut przeszło drogę z piekła do nieba, zamieniając wynik 0:2 na 3:2 i uciszając trybuny stadionu w Lens.
W końcówce Lens rzuciło wszystkie siły do ataku, a głównym motorem napędowym był aktywny Florian Thauvin. Bliski uratowania punktu był Rayan Fofana, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokował Lamine Camara. Porażka gospodarzy oznacza, że mogą stracić pierwsze miejsce w tabeli Ligue 1, jeśli Paris Saint-Germain wywalczy korzystny rezultat w starciu z FC Metz. Monaco dzięki tej wygranej wraca do gry o europejskie puchary, pokazując ogromną determinację w kluczowej fazie sezonu.
