Real Sociedad wyrasta na nową potęgę w hiszpańskim futbolu po dramatycznym finale Pucharu Króla. Drużyna z San Sebastian pokonała Atletico Madryt w rzutach karnych po remisie 2:2 w Sewilli. To czwarte takie trofeum w historii klubu, które wywołało prawdziwą euforię w całym regionie Gipuzkoa. Piłkarze wrócili do domu jako bohaterowie, a miasto przygotowało dla nich powitanie, jakiego baskijskie ulice nie widziały od lat.
Skala świętowania przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów i służb porządkowych. Szacuje się, że na ulice wyszło 100 tysięcy fanów, co przy populacji miasta wynoszącej 190 tysięcy mieszkańców jest wynikiem wręcz nierealnym. Około 40 tysięcy osób kłębiło się pod samym ratuszem, a kolejne 60 tysięcy ustawiło się wzdłuż trasy przejazdu otwartego autobusu. Tłum wiwatował na cześć zawodników, którzy dowieźli puchar aż na stadion Anoeta, kończąc wielogodzinny marsz przez serce San Sebastian.
Wzruszające sceny podczas fety w San Sebastian
Głównymi postaciami uroczystości byli trener Pellegrino Matarazzo oraz liderzy szatni. Szkoleniowiec zyskał uznanie kibiców, wygłaszając przemówienie w języku baskijskim. Najwięcej emocji wzbudziła jednak interakcja między kapitanem Mikelem Oyarzabalem a Aritzem Elustondo. Obaj zawodnicy pamiętają triumf z 2021 roku, którego nie mogli świętować z fanami przez pandemię. Teraz nadrobili to z nawiązką, a publiczne podziękowania Oyarzabala sprawiły, że Elustondo kompletnie się rozkleił i zalał łzami na oczach tysięcy ludzi.
Kapitan podkreślił, że postawa Elustondo w szatni jest kluczowa dla sukcesów Realu Sociedad. Obrońca zawsze zachowuje uśmiech, nawet gdy nie pojawia się na boisku, co buduje morale całego zespołu. Podczas fety nie zabrakło też akcentów muzycznych, w tym głośnego odśpiewania utworu dedykowanego Orriemu Oskarssonowi, który towarzyszył drużynie przez całą drogę po puchar. Świętowanie w Gipuzkoa trwało do późnych godzin, pieczętując jeden z najważniejszych dni w nowoczesnej historii klubu.
