Stuttgart zmiażdżył ich w statystykach, ale to Dortmund bierze wszystko. Szokujący finał meczu

Jarosław ZającJarosław Zając
5 kwietnia 2026 06:52
Stuttgart zmiażdżył ich w statystykach, ale to Dortmund bierze wszystko. Szokujący finał meczu
Źródło: getfootballnewsgermany.com

Borussia Dortmund wyrasta na specjalistów od niemożliwych scenariuszy po wygranej 2:0 nad VfB Stuttgart. Choć przez większość spotkania goście niemal nie istnieli w ataku, dwa gole w doliczonym czasie gry uciszyły trybuny. Jak donoszą media, był to klasyczny przykład meczu, w którym statystyki kompletnie nie oddają końcowego rezultatu.

Pierwsza połowa to absolutna dominacja Stuttgartu, który utrzymywał się przy piłce przez 72 procent czasu gry. Zespół Sebastiana Hoeneßa zamknął rywali na ich własnej połowie, ale raził brakiem skuteczności, oddając tylko dwa celne strzały na osiem prób. Borussia w tym czasie ograniczyła się do jednego uderzenia głową Waldemara Antona, które Alexander Nübel wyłapał bez najmniejszego trudu. Druga odsłona wyglądała identycznie, a Dortmund sprawiał wrażenie drużyny, która w ogóle nie zamierza grać w piłkę.

Zabójcze dwie minuty w doliczonym czasie

Dramat gospodarzy zaczął się w 94. minucie, gdy Karim Adeyemi otworzył wynik spotkania wbrew przebiegowi meczu. Stuttgart rzucił wszystkie siły do odrabiania strat, co błyskawicznie wykorzystał Fabio Silva. Portugalczyk wyprowadził kontrę i precyzyjnie dośrodkował do Juliana Brandta, który strzałem z woleja ustalił wynik na 2:0. Zespół Niko Kovaca oddał w całym meczu zaledwie trzy celne strzały, ale dwa z nich wylądowały w siatce w samym finale, co pozwoliło im wypracować bezpieczną przewagę nad Stuttgartem w tabeli.

Mimo porażki, najlepszym zawodnikiem na boisku został Angelo Stiller ze Stuttgartu, który w dniu swoich urodzin kontrolował środek pola. Pomocnik wygrał 71 procent pojedynków i posłał aż 16 podań w ostatnią tercję boiska, kreując dwie dogodne okazje dla swoich kolegów. Dortmund przetrwał jednak oblężenie i dzięki zabójczej skuteczności rezerwowych zgarnął pełną pulę. Serhou Guirassy zakończył występ z niską notą 4, nie potrafiąc sforsować defensywy swojego byłego klubu w kluczowych momentach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!