Hansi Flick grzmi po skandalicznych wydarzeniach, do których doszło podczas towarzyskiego starcia Hiszpanii z Egiptem na stadionie RCDE. Trener Barcelony jednoznacznie potępił islamofobiczne okrzyki wymierzone między innymi w Lamine Yamala. Niemiecki szkoleniowiec podkreślił, że nadszedł czas na radykalne zmiany w świecie futbolu.
Podczas bezbramkowego remisu z trybun wielokrotnie niosło się hasło atakujące muzułmanów, co wywołało natychmiastową reakcję policji i środowiska sportowego. Lamine Yamal wydał oświadczenie, w którym nazwał te zachowania niedopuszczalnymi. Flick publicznie pochwalił postawę swojego zawodnika i nazwał sprawców idiotami. Trener zaznaczył, że piłka nożna ma łączyć ludzi bez względu na wyznawaną religię czy kolor skóry, a szacunek jest wartością nadrzędną, o której zapomniano.
Hiszpania drży o organizację mistrzostw świata
Głos w sprawie zabrali również inni czołowi trenerzy LaLiga. Diego Simeone z Atletico Madryt zauważył, że problem braku szacunku ma charakter globalny i dotyczy całego społeczeństwa. Z kolei Alvaro Arbeloa z Realu Madryt stwierdził, że choć Hiszpania nie jest krajem rasistowskim, to walka z takimi incydentami wymaga jeszcze ogromnej pracy. Federacja obawia się teraz surowych kar, w tym zamknięcia stadionu, co może negatywnie wpłynąć na decyzję FIFA dotyczącą organizacji mundialu w 2030 roku.
W cieniu skandalu Barcelona monitoruje sytuację transferową Alessandro Bastoniego, którym Flick jest zachwycony. Klub musi jednak najpierw sprzedać zawodników, aby móc myśleć o wzmocnieniu defensywy Włochem. Jednocześnie Atletico Madryt zmaga się z problemami kadrowymi przed nadchodzącym meczem z Dumą Katalonii. W kadrze zespołu Diego Simeone zabraknie kontuzjowanych Barriosa, Pubilla, Mendozy oraz Cardoso, co znacząco utrudnia sytuację madrytczyków przed hitowym starciem.
